2017-04-25, godzina
imieniny: Jarosława, Marka, Wiki


Wiersze z pochodzenia Krempaskiego

33 wierszy

Kolyndnicí oraz Bedym lepsi na môj dusiu - wiersze Marii Wnęk

Idôm idôm po dziedzinie

Przebiyrańcy, duzi mali

Idzie śmiertka,  diaboł, Herod

tyn co to go nifto nie rod.

 

Idzie baca  i pastyrze

Śpiywajôm kolyndy scyrze.

I trzôf krolôw tys widzyme

Barz piyknie sie jym  kłaniôme.

 

Hucí hucí po dziedzinie,

śpiywajôm Małyj Dziecinie

Matce Boskiyj ,Jôzefowi

I jesce wôm to opowiym,

 

Ze   choć zimno wiater fucí

Pozakrywali se usí

Z  dômu du dômu jus idôm

I cheba do nos tys przydôm.

Zawinsujôm po nasymu:

na to Boze Narodzynie na tyn Nowy Rok,

zeby my do nieba zrobiyli wielki krok.

                               Maria Wnęk - 2014

oraz obietnica na rok 2015

Bedym lepsi na môj dusiu  

Gody to cas przecudny

Rôzne zazraki  przidarzić sie mozôm

Kozdy fce być lepsý ,piykniyjsý

Z pomocôm i łaskôm Bozôm

 

Jo tys se tak umyśloł

Ze na môj dusiu sie poprawiym

Ze sie bedym lepiej ucył, pomogoł

A moze i tatowi  cosik naprawiym

 

Piyrse to pudym do lasa wyciąć smrecek

Drugie, to  nie bedym babce ublizuwoł

Trzecie, kied mama kołoce piecôm

To nie bedym mlackoł i oblizuwoł

 

Cworte-ubierym piyknie jezulanko

piąte-zrobiym aniołki, gwiozdecki i bule

sóste- narzezym siecki krowôm

siódme oskrobiym na wieczerzôm grule

 

ósme, dziewiąte, diesiąte

Moze juz dość na dziś tego dobrego

Teroz idym spać

nie sprawiym przirzycynia zodnego

 

E zaś tam, jedno to  na môj dusiu zrobiym

Piykny smrecek du dômu prziniesym

Postawiym  do krziza w izbie

Tam rózne rózności powiysym

 

Świyconce gwiozdecki, aniołki, słonecka

Palicki cukrowe  i  pierniki tam dômy

Pochnące jabłuska i łańcuch barz długi

Z kolorowyf papiyrków i owsianyj słomy

 

A sićko to po to, zeby piyknie było

zeby jezulanko sie wiecór iskrzyło

Kolyndy zaśpiywome, podzielyme sie opłatkiym

A pierniki, jabłuska i palicki to jo zjym ukradkiym.

                           M. Wnęk 2002r.

 

autor Maria Wnęk

Wspomnienie Dobrego Pasterza. On tu był…..miyndzi nami. Wiersz Marii Krzysztofek

On tu był…..miyndzi   nami

 

seł se Ojciec Świynty chodnickiym po goraf

patrzoł na mocne smreki i owiecki na halaf

siednył ku watrze na file z górolami

i zaśpiywoł ś niymi......

a wiater porwoł nutecki i ponios wysoko ponad Tatrami

 

przeseł Ojciec Świynty przez calutkom Polske

pozdrowiył na Jasnyj Gorze ukochanom Matecke

błogosławiył rodzinom

dzieci do siebie przigarnioł

dawoł ludziom nadzieje i wielkom radoś w serca wlywoł

 

u Miłosiernego Jezusa w kościele przistanył

pochylył głowe.... modlył sie za nami

Lichyńskiyj Matce Bolesnyj

za serca ciyrpiynie dziynkuwoł

i lico załzawione uciyroł ciepłymi słowami

 

a potym Ojciec Świynty w Piotrowyj stolici

otwiyroł wierzoncym dźwiyrze do nieba

cały świat sie ku Niymu garnył

sićka Go radzi widzieli

a On Matecke Bozom pytoł zeby sie opiekuwała nami

 

zaświyciyło słonko wiater ksionske zapar

ftorom napisało zicie Karolowi

Pon Bog Go zabroł do nieba wysoko

i teros Ojcu Świyntymu

góralskom piosenecke ponad chmorami śpiywajom anieli

....................................................................................

mówiłeś o tym co ważne - ale nie wszyscy słuchali

jak kochać i wybaczać - myśmy zapomnieli

i przemierzałeś świat cały by chwalić imię Boga

i szedłeś niestrudzony choć ciężka była Twa droga

Twe słowa były wielkie

w Twych oczach zawsze był spokój

a Ty walczyłeś codziennie aby na świecie był pokój

kochałeś szczerą miłością

taką w najczystszej postaci

lecz człowiek często coś ceni 

dopiero kiedy to straci

musiałeś zamknąć oczy - abyśmy to dojrzeli.......

musiały zamilknąć Twe usta - abyśmy słuchać zaczęli....

 

M.Krzysztofek -mariakrzysztofek@tlen.pl

Wiersz dla pszczelarzy(25.05.2014)

W niedziele w Kulturze gwarno było i wesoło
pscylorze sie nazjyzdzali
i troche sie doucuwali
zeby miod nojlepsi mieli
profesorek dwie godziny
mondrzył sie i opowiadoł
zeby ino miodym słodzić
o figure sie nie tropić
bo miod w doma to aptyka
cholesterol po niym zniko
i ciśniynie wyrownuje
jak sie go z herbatkom pije
a nojlepsi to tyn ciymny
w lecie nieskoro zebrany
w piyknym słoju w ciymnym miyjscu
taki miod musi być trzimany
 
ale powiym - troche głupio:(
w Kulturze herbatke i kawe piyli
i nie miodym !!! ale cukrym !!!
sićka sobie posłodziyli
 
M.K  - pozdrawiam wszystkich pszczelarzy
.....

Wesołyf  świont

Sićko sie zacyno od małyf światełek

ftore oświetlały droge Jezuskowi,

na Rorataf świyntyj Tereski zicie my poznali

solo dios basta do społki śpiywali.

A w doma pochniało piyknie cinamonym,

dzieciska przez dwa dni pierniki zdobiyły,

potym smutne drzewko z lasu

ozdobami rozweselyły.

Bałwanek, gwiozdecka, mikołoj sie śmieje,

aniołki tańcujom- oj duzo sie dzieje.

A na wielkiym stole talorki w kołecku

cekajom na uska, rybke i kapuste,

cyrwono świycka serca grzeje w środku

i Jezusek w malućkiym złobecku na sianku.

Biołe opłatki łomane z nadziejom,

kolyndy śpiywane wiatrym za oknami,

cało rodzina przi Wigilijnym stole

o połnoci Pastyrka i zycynie przi kościele.

I choć Świynta w tym roku jus biołe nie bedom,

ludzie nie sonkami ale na nogaf po kolyndzie pudom.

Ostatnio kartka z kalyndorza spadnie,

w Nowym Roku nowy pocontek kozdymu sie zacnie,

i choć sićko przeminie, nowe nom nastanie

w Betlejem narodzony Jezusek nief zafse z nami zostanie.

 Pozdrawiam i życzę wszystkim zdrowych, radosnych i pięknych Świąt w rodzinnym gronie

M.Krzysztofek

…..

 

 

autor Maria Krzysztofek

W OCZEKIWANIU NA KANONIZACJĘ. KAROL WOJTYŁA KSIĄDZ I PAPIEŻ, BŁOGOSŁAWIONY I SWIĘTY!

      Pietrowi  nasyf  casóf                             Bł. Janowi Pawłowi II

 

Fse widzym na moim obrosku                                 Wase gazdówanie      

powiysónym f duzyj izbie na przodku                     apostole – apostołóf

Tfojóm bielućkóm gymbuśke                                   f Pietrowyj stolicy

wesolućkie, biyławe ocynta                                      to wielko tajymnicka

i ftedy, fsyndy jest jaśniutko                                     s tajymnic

jak by słónecko zaśfiyciło                                        prze Kościół i ludzi

hań, pod górami

                                                                                  Wiaróm i miyłościóm

Biyły zafse nase serca ku Tobie                               oposołeś śfiat

owiecek s calućkiego Podhola                                  zeby sie nie rozlecioł

te od Tater, ku Pieninom                                           a sfioł f kupe

od Śpisa, po Orawe                                                   f nowym Tysióncleciu

bo my śfiynty Ojce s Tobóm                                     Bozego Miyłosierdzio

a Ty s nami

                                                                                   Gazdówołeś nóm,

Bywołeś u nos f góraf                                                gazdówołeś  Bozy Baco

f słónecne i mroźne dni                                              kielo Ci siył starcyło

modlyłeś sie s nami f Ludźmierzu                             zganiołeś owieki

u Podhalańskiyj Gaździnki                                        do Bozego kosoru

A jak nóm Cie brakówało                                          po nasypu – śmiało!  

śpiewalimy Tobie:                                                     ku w fale Boga i śfiata

… Górolu, cy Ci nie zol, być bez nos?

 

                                       Modlitwa dziękczynna              

 

Dzięki Ci Boże                 Pielgrzymem świat             W pamięci naszej  

za dar niezwykły              zwą Go narody                    godne ma miejsce

umęczonego                     małe i duże                          Jego nauka

narodu mego                    biedne, bogate                      przestrogi, czyny

za Jana Pawła                   proste i wielkie                    drogę wytyczył

Ojca Świętego                  i zniewolone                        i zasiał ziarno

na tron Piotrowy              te, przesiąknięte                   owoc zbierzemy

z nas wybranego              okrutnym światem               w i e r z y m y!

 

                                                    

                                                           Barbara Paluch

autor Wiersze Barbary Paluch

WIELKI POST - CZAS ZADUMY I NAWRÓCENIA. Wiersze Barbary Paluch

           „ Nasze życie jest drogą ku spotkaniu z Chrystusem”

 

        Odkupiłeś nas Panie                Wielkopostny  remont                 

 

O, Golgoto! Golgoto!                                  Błądzę myślami

żywa od tysięcy lat,                                     po szarych ulicach życia

tam widzę Cię Jezu                                     dobra i zła

wśród sińców i ran                                      

                                                                     tyle rozpoczęto

Przebolałeś, co boli                                      nie zakończono

zniosłeś, co poniża                                       pragnę,

wybaczyłeś oprawcom                                 by je zakończyć

przybity do krzyża                                       

                                                                     w duszy mej

To miłość człowieka                                    buduję most

zawiodła Cię tam,                                        na mocnych podporach

by uwolnić od grzechu                                ale ulice wciąż czekają 

zatruty złem świat                                        na remont

 

Kocham Cię mój Jezu

za śmierć Twą, skonanie

za wszystko, co boli

za Twe Zmartwychwstanie!

  

                     W  BLASKU  ZMARTWYCHWSTANIA

 

Dałeś nam Panie                                             Opuściłeś grób                                           

Zmartwychwstanie,                                        i przerzuciłeś pomost

radością ozdobiłeś usta                                   ku brzegom pojednania,

i kamień stał się lżejszy                                  by napełnić dusze nasze

skała została pusta                                          radością Zmartwychwstania

 

Nam przerzuciłeś pomost                               Pękły przyjazne skały                           

ku brzegom pojednania,                                 światłością wypełniły usta

ceny przydałeś wierze                                   Alleluja! Jezus żyje!

ucząc nas Zmartwychwstania                        niewiarygodne 

                                                                       wiarygodnym się stało!

Radość stała się prawdą

prawda radością stała

daj miłość wszystkim ludziom,                           

by trwała, trwała, trwała….       Barbara Paluch  -                          

autor Barbara Paluch

Pochyl głowę - Popielec 2014

POCHYL GŁOWĘ – Środa Popielcowa_ marzec 2014

 

czas już gasić światła 

i salę opuścić

zapomnieć o śpiewie

i hucznej zabawie

czas by się zatrzymać

i w przyszłość nie patrzeć

wyciszyć swą duszę

i trochę poczekać

czas spojrzeć za siebie

dni dobre policzyć

odejmując od nich

te grzechem przegrane

czas się przestać gniewać

zacząć żyć dla innych

smutnemu koledze

uśmiech podarować

czas by światłość duszy

już serce ogrzała

nie boi się srogości Pana

głowa popiołem posypana

bo czasu tak mało

bo życie tak kruche

i ode mnie zależy

czy droga będzie prosta

czy kamieniami posypana

M.K -  marzec 2014

...

Wiersz na Ostatki – Faśiangy  2014 Marii Krzysztofek

Faśangy - Ostatki ciesom sie ludziska

Śpisoci i Orawiany uwidzom sie sićka,

w nasym Domie Kultury bedom grać i śpiywać

przijadom i zespoły zeby potańcuwać.

Kied zagro muzicka wesołom polecke

porwie se do tońca Jozek swom Hanecke.

Tańcujom do koła i tupiom nozecki,

dziyfcyntom falujom przepiykne burecki,

skrzipecki z gynślami nutki układajom

ludziska sie ciesom i głośno klaskajom.

Dziś nie jedna babka by se potońcyła,

downe młode roki by se przibocyła,

grojcie muzikańci! grojcie i śpiywojcie!

- a wy sie ludziska razym dobrze bowcie.

 

                                    M.K - 2014

...

 

autor Maria Krzysztofek

Na chwilę zadumy i refleksji przed Świętem Zmarłych. Wiersze krempaskich poetek

WSPOMNIENIA

rzędy grobów, kamieni i krzyży

tyle tablic, kto- ile przeżył

bliscy, dalecy, znajomi, rodzina

i utulona niejedna dziecina

aniołki główki swe pochylają

maleńkie mogiłki skrzydłami osłaniają

- tu marmur czarny z Maryją w kapliczce

- tam pomnik bogaty w kwiecistej otoczce

pod płotem rząd zniszczonych

rdzą zdobionych krzyży

bez kwiatów, tabliczek

pod nimi nikt nie leży...

dawno z nich kamień się wykruszył

czy ktoś kiedy tam spojrzy

czy ktoś smutnym widokiem się wzruszy..

- Jezus na krzyżu połamany

łzę Mu na policzku już dawno wiatr wysuszył

może warto tam podejśc

kwiatem okryć gołe Chrystusa ramiona

zapalić znicz, wschłuchać się w ciszę

może na nowo odżyją wspomnienia...

 

jaki w tym sićkiym syns...

               ci jes syns?

iś na smyntorz ku grobie

odziotym w kfiotki i kagonki

choć on puściutki

bes dusicki w środku...

                ci jes syns?

patrzić sie do ognia

i nie wiedzieć

ci umartyf to światło ogrzywo

choć tu na ziymi ono takie ciepłe...

                 ci jes syns?

modlić sie zdrowaśki

pociorki ściskać w rynce

i nie rozumieć

jak wielkom majom siyłe w niebie...

                 ci jes syns?

urodzić sie

rosnońć, ciynsko robić, tropić sie

i drogom - casym barz krotkom

trefić tu na smyntorz...

                  ci jes syns?

no jes...bo tako jes wola miłujoncego nos Boga

         Maria Krzysztofek -< mariakrzysztofek@tlen.pl>

....

 

Pamięć czasu

Czas zapisuje w pamięci

 przebyte ścieżki  ogrodów

żeglujące po przestworzach nieba

 

można uciec w niepamięć

udawać, że nie było samotności

błędu i tolerancji winy

 

w złocie jesieni więdną trawy

łzy spływają po pooranej twarzy

chochoły tylko pozostają nadzieją

 

przeszłość pisze teraźniejszość i przyszłość

nie zapomina blasku uśmiechu i pożegnań

wychodzących z domu

 

nie zapomina kwiatka bez powodu

świateł w oknach domu

nie zgub chwili życia, byś nie żałował

      Zofia Łukasz <zofia.lukasz@wp.pl> 

....

                           Pamiętajmy  o  zmarłych

 

         Dzień Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny -- to dni pamięci o tych ,co odeszli, których nie ma wśród nas. Odwiedzając miejsca wiecznego spoczynku zastanówmy się nad własnym życiem i przemijaniem, przywołajmy wspomnienia.

    Pamięć o zmarłych jest świadectwem oddania im czci i szacunku. Człowiek żyje tak długo, jak długo trwa pamięć o nim.    

 

      Pamiętajmy o zmarłych

 

Zapomniane, opuszczone, 

samotne mogiły, rozsiane w wąskich alejkach

wiejskiego cmentarza

ślady przeszłości, upływającego czasu

stoją skulone, cichutko

i wołają o pamięć!

 

Ogrzane ciepłem zniczy

przybrane kolorowym kwieciem

świadkowie historii – żyją

i w szeptanych „zdrowaśkach”

mają nadzieję zmartwychwstania!

Czas istnienia

 

Przychodzimy, odchodzimy

pożegnani, bez pożegnań

w blasku chwały

opuszczeni

wolą Bożą pogodzeni

 

Przychodzimy, odchodzimy

z pokolenia, w pokolenie

życiem znacząc

czas istnienia

dobrem lub złem zniewoleni

 

Życie wielką jest zagadką

śmierć wędrówką

w świat nieznany

wędrujemy, wędrujemy

znani, z czasem zapomniani

 

   Rodzicom, którzy odeszli

 

Stoję nad Waszym grobem

w zadumie, z pochyloną głową

chcę się z Wami przywitać

cichutko wyszeptać słowo

 

Jak dotrzeć w ziemi głębinę

na chwilę się przytulić

gdyż płyta kamienna jest gruba

więc jak mam ją pokruszyć?

 

Łzy płyną po policzkach

dyskretnie je ocieram

zranioną mocno duszę

we wspomnienia ubieram

 

Puste są dni i smutne

tak bardzo mi Was brakuje

lecz wiem – jesteście przy mnie

bo miłość Waszą czuję

 

Patrzę na ciemną mogiłę,

co kryje Wasze ciała

wiem, że jesteście szczęśliwi

nam tylko pamięć została

 

 

Zaduskowe granie

 

Jedyn dziyń f roku

wiatrowe granie 

tak bałamuci

umarłyf sfiat

brzyncy okrutnie

miyndzy drzewami

markotnym pieśnióm

wtóruje w takt

 

To miyso kfiotki

pogóni wionki

duchnie we śfiycki

osusy łzy

nóm przybacóje

tyf, co odeśli

f nieznany prze nos

inksy śfiat

 

Złóncył „ Zdrowaśki”

z tysióncym śfiateł

z zolym okrutnym

daje nóm  znak

jacy modlitwóm

dusom pomozes

im bramy nieba

otforzy Pan!

 

Paluch Barbara <paluchbarbara@vp.pl>

.............................

 

Nad grobem

 Bukiet chryzantem

 znicz zapalony

 smutek i żałość w sercu

 Przecież ty jeszcze

 chciałeś tu być !

 A śmierć przecięła

 życia twego nić

 Nie dałeś rady

 sił ci zabrakło

 do walki z okrutną chorobą

 Śmierć już czekała

 i cię zabrała

 Smutek i żal

 łezka się toczy

 Na bukiet chryzantem upadła

 Ciebje już nie ma

 ziemia otula cię czarna

 

 Urszula Oślislok - usia1554@interia.pl;

http://slonskogodka.com/blog/category/tematycznie/dzien-3-wiecej/dzien-zmarlych-dzien-3-wiecej/

http://sz.slonskogodka.com/2013/10/13/tref-kieryn-lostanie-w-pamiynci/

.........

autor Wiersze krempaskich poetek

Cosik o jesiyni - wiersz Marii Krzysztofek

....i jus przisła zimno pani

choć jyj nifto niefce

z liści na poł jus przeskniontyf

w poguzwanyj burecce

obraco sie wywijo i podskakuje

i grzibiorzom piykne grziby

popod smrecki rosipuje

zakołyse chrubym smrekiym

cosik trzesci cosik durko

z wiatrym w polu potańcuje

naokoło drzewa krzoki

zołto i cyrwono maluje

zaświyciyło ciepłe słonko

w ogrodzie maliny słodkie

babka do wiaderka zbiyro

bo jak sipnie bioły śniezek

i mroz ściśnie co niemiara

dobrze wtedy w ciepłyj izbie

malinowki łyknońć przegryść grzibkiym

nabrać siyły serce rozgrzoć

i o wieśnie myśleć... 

 (pozdrowiom grzibiorzi:) -M.K )


autor Maria Krzysztofek


Cud Wielkiyj Soboty

Pusto, cicho, odwalono skała

światło i ciepło do Grobu wpuściyła

trzi Maryje straśnie zdziwione

na ziymi ino płotno biołe zrucone

wstoł z Grobu? dzie poseł?

Maryje goniom, sukajom

a ON z apostołami se siedzi

choć sićka w wielki cud nie wierzom

prziseł ku ludziom

w kosuli biołyj

rany na rynkaf zostały

ni mo na głowie ciyrniowyj korony

nasły GO Maryje sićkiym powiedziały

 

alleluja zaśpiywojmy

z Maryjami sie radujmy

nie zostawiył nos, przebocył

a my pamiyntojmy

kielo prze nos ciyrpioł

i jakom wielkom miłościom nos otocył

- pozdrawiam i życzę wszystkim zdrowych, pogodnych ŚWIĄT WIELKIEJ NOCY

                mariakrzysztofek@tlen.pl - 30.03.2013

 

 

 

 

 

autor Maria Krzysztofek

Wielkanocne przemyślenia - 2013

 

Bazicki

 

Kotecki nase biyławe

kotecki  wybiyrane

markotnie poziyrocie

jako dziecióntka niefciane

 

Malućkie robicie ocka

i wykrzywiocie gymbuśke

jus ciepłe słónecko grzeje

i wiesne nóm zwiastuje

 

Patrzojcie f góre, na drzewach

ptoski spiywajóm wesołe

kotecki moje, cas na wos

Palmowo! sie sykuje

 

Barbara Paluch

 

ZAUFAJ  PRAWDZIWEJ  MIŁOŚCI

 

- ciągle w biegu

- jadę

- podróżuję

znam cel podróży

wiem gdzie jest miejsce dokąd zmierzam

ale czy droga jest bezpieczna, czy dojadę…

czy jest to w planach mego Boga…

myśli rozbiegane nad krajobrazem

myśli puste- dźwięczy w nich nicości melodia

wokół taka cisza niosąca spokój i ukojenie

czy się boję….tak, strach mi towarzyszy całą drogę

ale On czuwa na przydrożnym krzyżu

skrwawioną głowę na bok przebity pochyla

jakże umęczony i jakże jest smutny

kiedy na podróżującego spoziera

- przystań

- zatrzymaj się

- wycisz głos serca

nie znam swej godziny, czas szybko ucieka

czy mi się coś nie stanie, dokąd zaprowadzi mnie droga

patrzę na krzyż i rozpostarte na nim ramiona

On nas chroni, daje nadzieję, osłania…

wiatr Mu ziębi stopy, które nie godnam przytulić do swego czoła

o Panie – jak pomóc Ci zejść z krzyża…

podnieś zatroskaną głowę w przydrożnej kapliczce

pokieruj mną i przebacz

tyle w Twych oczach jest prawdziwej miłości…

                            mariakrzysztofek@tlen.pl

 

Nas krzis!

 

Dwa patycki

tak i tak

na nim Jezus

krziza znak

 

S tym to znakiem

sie rodzymy 

i bes zycie

go nosymy

 

Ón nos bróni

i przyziyro

siyłe daje

f biydzie  fspiyro

 

Ku nadziei

ku ślebodzie

nase górskie

plymie wiedzie

 

My Cie krzizu

nie shańbiymy

Wiare Ojców

obrónimy

 

Po fse casi

bedzies s nami

tu, hań f góraf

s górolami!

 

Barbara Paluch

 

  ZMIŁUJ SIE NADY MNOM

 

O Panie - tyś se tyn krziz wybroł

Tyś se go przeznacył

przijoneś wyrok za mnie

i krwiom droge na Kalwaryje zaznacył.

Ciynski krziz grzyśnikow ku ziymi Cie gniecie

a Ty od niego nie oderwies rynki,

nie pogłoskos Matecki  nojblizsyj na świecie

ftoro razym z Tobom przeziwo te mynki.

Niesies tyn krziz Panie kamiynistom drogom

jaz dziw biere skond mos telo w sobie siyły,

poranione pleci, odziynie stargane

głowa poorano od ciyrniowyj korony.

Idyme za tobom;  jo, ty, oni – jynksi

Tak jak Cirenyjcik co zostaoł zmusony

nifto nimo odwagi  pomoc Ci krziz dźwigać,

siyłe miała Weronika - by Ci gymbe pouciyrać.

Wielkie miłuwanie zawisło na krzizu

i krwawe krwi struzki ciało pokrywajom

ordzowiałe gwoździe do ronk i nog wbite

pod krzizym trzi Marie głowy pochylają.

 

Jak Ci Jezu ulzić w tym wielkiym ciyrpiyniu…

jak pomoc w tyj ciynskiyj drodze Kalwaryjskiyj ….

a moze swoj krziz godnie znosić i sie nie skarzić ?

i co fila nie wołać – Boze nie dom rady wiyncyj ?

i pochylić głowe jak Matka pod krzizym

za sićkie swoje grzychy ze serca załuwać,

i te umyncone rynce, nogi Pana

na tym ciynskiym krzizu godnie ucałuwać.

 

Patrzym na Twoje Ciało ułozone w grobie

skwiyrcki w ocaf stajom, moze to od dymu

słabym światłym świycki kościoł oświetlajom

ftoryś telo ciyrpioł – przeboc Panie i zmiłuj sie nady mnom…..

                                      - zmiłuj sie nady mnom…..

 

            mariakrzysztofek@tlen.pl

 

 

Zmartwychwstanie

 

O świcie, trzeciego dnia

wstałeś z martwych

i królujesz w chwale

zwyciężyłeś mrok

 

Z przebitego boku

dziurawych rąk

promienie Miłosierdzia

rozgrzały świat

 

W drodze do Emaus

powróciłeś

by pozostać z nami

na zawsze

 

Z Twoją Matką

przeżywamy chwile radości

ciesząc się Twoim

Z m a r t w y c h w s t a n i e m!

 

Barbara Paluch paluchbarbara@vp.pl

 

 

 W blasku Zmartwychwstania

 

Opuściłeś grób

i przerzuciłeś pomost

ku brzegom pojednania

by napełnić dusze nasze

radością Zmartwychwstania

 

Radość stała się prawdą

światłością wypełniła usta

Alleluja! Jezus żyje!

z czeluści grzechu

wybawił świat!

        

Barbara Paluch

……………………………………………………………….

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

autor Barbara Paluch i Maria Krzys

POSTNE PRZEMYŚLENIA

Siyła miłości

pożroł na oci umyncony

obolały ze sićkiyf stron

popatrzoł po sobie

i som sobie nie wierzył

ci zdole przetrzimać

tak wielkie ciyrpiynie

tak okrutne sponiywiyranie

takie nojgorse ponizynie

 

i za co?

 

za to ze tak straśnie rod widzioł

ze wybacoł i pociesoł

nadzieje w te słabe duse wlywoł

 

ON- umyncony

ni mo w sobie złości

nie cuje nienawiści

JYMU sie serce ciesi

ze do rade udżwignońć

te sićkie przewiniynia

złości nienawiść wyzwiska

pyche zawiść przeklyństwa

 

do rade

bo mo w sobie wielkom siyłe

tom siyłom jes umiłuwanie kozdego cłowieka

                M.Krzysztofek - WDK

autor Maria Krzysztofek

CO LUTY NAM NIESIE

Co luty nam niesie     (10.02.2013)       

 

faworki, pączusie

lukrem doprawione

ze sklepu, domowe

z dżemem nadziewane

słodkości, pyszności

- każdy musiał posmakować

by kalorie potem zrzucić

trzeba było cały dzień

przy odśnieżaniu harować

bo zimowa biała pani

już o to zadbała

by kaloria- zwłaszcza paniom

uroku nie zabrała

 

Faśiangy- Ostatki

śpiewy, grania, tańce

kończy się karnawał

środa grozi palcem

pochylone głowy popiołem sypane

pokorę przyjmują, nad życiem rozmyślają

 

a święty Walenty w kościele nas czeka

nadzieją nakarmi chorego człowieka

klęknijmy ze świecą w czwartkowym odpuście

niechaj ku nam zjadą okoliczni goście

niech z nami świętują panowie i panie

po odpuście będzie  ,,smutne rozmyślanie’’

 

mariakrzysztofek@tlen.pl

autor Maria Krzysztofek(WDK)

W nasym kościele. Na śfiyntego Morcina

W nasym kościele

 

W nasym kościele, f ołtorzu

śfiynty Morcin stoi

Morcin – wojok, biskup s Tours,

có wiary i biydokóf bróniył

 

Na siywiućkim kóniu

kiedy gnoł bes pola

przed wrotami miasta

uwidzioł biydoka

 

Był ón barz chudobny

suchy, z zimna siwy

pytoł chleba i odziynio

boł sie przecie zimy

 

I Morcin mu pomóg

bo nie wiedzioł fcale

ze to sóm Bóg zefcioł

sprowdzić Jego wiare

 

Wybroł inksóm słuzbe

modlył sie do Boga

i jako pustelnik

dokóńcył zywota

 

O! śfiynty Morcinie

Krympaski Patrónie

prowodź nos ku Bogu 

barz pytómy Ciebie!

 

Barbara Paluch<paluchbarbara@vp.pl>

 

Na śfiyntego Morcina

 

Bielućko zima

do nos przygnała

ze śfiyntym Morcinym

nos powitała

 

W bielućkiyj kanafosce

pognała bes płoty

f sićkif miyndzuchaf

przegóniła koty

 

Rozbuchała sie baba

bes dziedzine leci

po polaf i skołkaf

biołe ruco śmieci

 

Rozesuła je fsyndy

mos śfiynty Morcinie

na siwiućkim kónicku

pognos po dziedzinie

 

Na odpust przybywos

dzie pijuski sprzedajóm

serca Morcinkowe

ftore radoś dajóm

 

Chyboj na juzyne

wołajóm gazdowie

nolepso gynsina

jodło Morcinowe!

Barbara Paluch<paluchbarbara@vp.pl>

 

 

 

autor Barbara Paluch

ZABRANA NADZIEJA - wspomnienie taty. Zaduszki

ZABRANA NADZIEJA - wspomnienie taty
 
patrzę w ogień palącego się kaganka
taki tu spokój, powoli zmierzcha
zimno, ale nogi wrosły w ciszę
tylko oddech i bicie serca słyszę
miejsce magiczne
stąd nie chce się odchodzić
tylu już tu na zawsze pozostało....
tęsknię za tobą tato
- twoje plecy pochylone gdy kosiłeś zboże
- twoje ręce urobione pracą w domu i oborze
- skaleczone palce gdy drwa przecinałeś
i uśmiech na twarzy gdy mamę spotykałeś
 
a potem tak od razu, znienacka przyszła ona
cała rodzina z nią walczyła, była nie do pokonania
wkradła się do ciebie tato i cierpieniem obdarzyła
zabrała uśmiech z twarzy, siłę z ramion, pracowite ręce..
zabrała nadzieję- już nie mogła więcej...
 
po tylu latach nadal czuję bezradność
ciężar bólu na twej twarzy
i spojrzenie błagające o pomocpatrzę w ogień palącego się kaganka
to jak sen, to nie mogła być prawda
 
dwadzieścia dziewięć lat już mija
od tamtych smutnych godzin wieczornych
ale czas nie wszystkie leczy rany
i smutnym obrazom kolorów nie przywraca
wystarczy święto zmarłych- blask palącego się znicza
i osiemdziesiąty trzeci przed oczy powraca
patrzę w ciepły ogień unoszący się nad grobem
nie tęsknisz za nami?... czy ci tam wygodnie...
czy Pan ci drzwi otworzył do swojego domu
czy spotkałeś babcię, dziadka, powiedziałeś o tym komu?
 
co wieczór uchylam drzwi do mojego snu
odwiedź mnie tato - proszę, ja wciąż czekam, tęsknię
i opowiedz mi ciemną nocą
czy u ciebie gwiazdy świecą...
 
M.K-<mariakrzysztofek@tlen.pl>

Październik 2012

   Zaduskowe granie

 

Jedyn dziyń f roku

wiatrowe granie 

tak bałamuci

umarłyf sfiat

brzyncy okrutnie

miyndzy drzewami

markotnym pieśnióm

wtóruje w takt

 

To miyso kfiotki

pogóni wionki

duchnie we śfiycki

osusy łzy

nóm przybacóje

tyf, co odeśli

f nieznany prze nos

inksy śfiat

 

Złóncył „ Zdrowaśki”

z tysióncym śfiateł

z zolym okrutnym

daje nóm  znak

jacy modlitwóm

dusom pomozes

im bramy nieba

otforzy Pan!

            Barbara Paluch – październik 2012 <"Paluch Barbara" <paluchbarbara@vp.pl>

autor Maria Krzysztofek, Barbara Pa

Jesień- (B.Paluch), Jesiyń - (M.Krzysztofek)

       Jesień- (B.Paluch)

 

F kozdy rok tak samo

f kozdy  rocek takućko

jesiyń gno bes  dziedzine

a fse s inksóm nutkom

 

Przeganio jóm holny

i miyso chmurami

ros leje, ros śfiyci

nadziyro sie s nami

 

Jabłoń cisko japkami

po ogrodaf toci

kolorowe listecki

ciesóm nase oci

 

Mgła kładzie sie fsyndy

śrybne nitki wionze

fce przyodzioć jesiynnie

kozdy pusty kontek

 

Słychać bucynie króf

osobek widno f dali

otupno, pusto, ptokóf  krzyk

na dobre zima jus wali!

….

    Jesiyń

 

Jesiyń na Śpisu inkso

jako f całym kraju

tu góry, pagórecki

razym sie miysajóm

 

polóm sie kolorami

bieróm sie za poły

ros biyławe, ros corne

cudacne potwory

 

Ale jako przyśfiyci

jaskrawe słónecko

opose góry, górecki

tyncowóm maślickóm

 

Potym sićkie mgły sfinie

prómiynisto kula

pogno dalyj i dalyj

ku niebu, het f góre

 

Fseliakie kolory

nase lasi majóm

to zielóne, to rude

cyrwiyńse sie zdajóm

 

A cłowiek cuje radoś

lzyj mu i wesoło

babskie lato sie kóńcy

telo go ino ostało!

                            Barbara Paluch

…..

   Zaduskowe granie

 

Jedyn dziyń f roku

wiatrowe granie 

tak bałamuci

umarłyf sfiat

brzyncy okrutnie

miyndzy drzewami

markotnym pieśnióm

wtóruje w takt

 

To miyso kfiotki

pogóni wionki

duchnie we śfiycki

osusy łzy

nóm przybacóje

tyf, co odeśli

f nieznany prze nos

inksy śfiat

 

Złóncył „ Zdrowaśki”

z tysióncym śfiateł

z zolym okrutnym

daje nóm  znak

jacy modlitwóm

dusom pomozes

im bramy nieba

otforzy Pan!

            Barbara Paluch – październik 2012 <"Paluch Barbara" <paluchbarbara@vp.pl>

autor Barbara Paluch, Maria Krzyszto

BABIE LATO W MOJYM OGRODZIE

Siwo mgła przisiadła w ogrodzie na ławce
fołdy na burecce rynkom wygładziyła,
chustke z głowy zruciyła, rospletła se włosi,
s fartuska wysipała filetowe wrzosi.
Obudziył sie wiaterek burkom jyj seleści,
porwoł z ramion chustke i na płot zawiesiył.
- Hej wietrze! psotniku! leć posukać lato
  zołciutkom pszynicke i doźrałe zito,
  nazbiyroj do copki zołtyf smacnyf rydzi
  duchnij na pastuska co na miedzi siedzi.
 
Zostawiył wiaterek siwom mgłe w ogrodzie
polecioł wysoko...- pod samiućkie niebo,
polami chytruśko ściyrnie porachuwoł,
ogrzoł sie nad watrom- chm.. ale lata nie widzioł.
 
Bo jesiyń jus wysła z pyndzlami do pola
i kolory lata sićkie zamazała....
 
Wrociył sie wiaterek na ławke odpocnońć
mgła go przitulyła tak mu powiedziała
- jus nie sukoj lata, słonecko przigrzoło
  w ogrodzie na ławce ciepluj sie zrobiyło
 
A potym cichutko z ławki sie rusyła,
chustke z płotu wziyna, na głowe prziwdzioła
i jus jom wiaterek tego dnia nie widzioł
trosecke odpocnył i w gory polecioł.
 
A z ławki do płotu po krzockaf i drzewaf
snujom sie srebrziste ciyniućkie nitecki,
to siwo mgła i wiater kiedy tu siedzieli
babie lato w mojym ogrodzie po sobie zostawiyli.
 
            Maria Krzysztofek – październik 2012

......................................................

       Jesień- (B.Paluch)

 

F kozdy rok tak samo

f kozdy  rocek takućko

jesiyń gno bes  dziedzine

a fse s inksóm nutkom

 

Przeganio jóm holny

i miyso chmurami

ros leje, ros śfiyci

nadziyro sie s nami

 

Jabłoń cisko japkami

po ogrodaf toci

kolorowe listecki

ciesóm nase oci

 

Mgła kładzie sie fsyndy

śrybne nitki wionze

fce przyodzioć jesiynnie

kozdy pusty kontek

 

Słychać bucynie króf

osobek widno f dali

otupno, pusto, ptokóf  krzyk

na dobre zima jus wali!

                Barbara Paluch - październik 2012

….

    Jesiyń

 

Jesiyń na Śpisu inkso

jako f całym kraju

tu góry, pagórecki

razym sie miysajóm

 

polóm sie kolorami

bieróm sie za poły

ros biyławe, ros corne

cudacne potwory

 

Ale jako przyśfiyci

jaskrawe słónecko

opose góry, górecki

tyncowóm maślickóm

 

Potym sićkie mgły sfinie

prómiynisto kula

pogno dalyj i dalyj

ku niebu, het f góre

 

Fseliakie kolory

nase lasi majóm

to zielóne, to rude

cyrwiyńse sie zdajóm

 

A cłowiek cuje radoś

lzyj mu i wesoło

babskie lato sie kóńcy

telo go ino ostało!

                Barbara Paluch- październik 2012

.................

autor Maria Krzysztofek - (paźdz.

PRZYWITANIE KSIĘDZA PROBOSZCZA DARIUSZA OSTROWSKIEGO - 1.07.2012 R.

 

Śićka powitójmy

Ksiyndza nowego

od Boga prze ludzi

do nos posłanego

 

Matko Przenojśfiyntso

dziś pytómy Ciebie

nowego probosca

przytuloj ku siebie

 

A Bóg nief Mu błogosławi

dawo siyły i łask wiele

nief sie s nami, razym modli

f nasym „krympaskiym” kościele.

                  (napisała Barbara Paluch)

autor Barbara PALUCH

SLOVENSKÁ PIESEŇ

SLOVENSKÁ  PIESEŇ-  František Kolkovič

….

Celý  som hneď zaihral a zablčal:

Slovensko – prečo ja ťa mám tak rád?

Prečo vo mne náramnosť a žial,

keď ma nechal otec, kamarát a brat…..

autor František Kolkovič

No i w końcu przisła...wiesna !

No i w końcu przisła...wiesna !
 
długo sła do nos przez biołe pola
puchowe zospy i mroźny świat
wiater jyj ziombiył rynce lod nogi ślizgoł
marzła do kości- ale prziseł cas...
słonko stopiyło biołe bałwany
od ciepła z dachu świycki zleciały
i jus pomału druzcki wiosynne
wpletom we warkoce zołte kokardy
 
teros jus bedzie słonecko grzoło
zimne wietrzisko nie bedzie wioło
ogrod zakfitnie bzym filetowym
drzewo wystrzeli ponckiym rozowym
ozijom kotki na wiyrzbie u płota
i w polu rusi gazdom robota
zatańcujom ptoski wysoko po niebie
a jo sie ośmiejym wesoło do ciebie...
Maria Krzysztofek
autor Maria Krzysztofek - marzec 20

WALENTYNKI I PO WALENTYNKACH !

Wtorek...
- Walentynki - miłość, zakochanie,
               czułe słowa, przytulanie,
               pocieszanie, uśmiechanie,
               biały goździk, tulipany,
               zapach róży,
               serca tchnienie.
Środa...
- Po walentynkach - zapomnienie, pożegnanie,
                    łezka w oku, smutne lico,
                    suchy kwiatek,
                    brak dotyku i czułości,
                    skrzyżowania, drug rozstaje,
                    pustka w sercu pozostaje.

Wtorek...
            - Walenty serca leczy,
              do dusz eliksir nalewa,
              światłem mroki dusz rozświetla
              i dźwiga z klęczek pielgrzyma,
              nadzieją ludziom otwiera oczy,
              daje siłę, daje wiarę.
Środa...
                 - nie trać wiary,
                   świecę mocno ściskaj w dłoni,
                   poczuj ciepło, poczuj pokój,
                   uśmiechnij się, uściśnij rękę chorego,
                   mocno trzymaj niech poczuje zapach róż.


            Maria  Krzysztofek(2-2012)


autor Maria Krzysztofek (2-2012)

SYLWESTER, ŻYCZENIA NOWOROCZNE !

SYLWESTER

 

Sylwestrowa noc

W alkoholowych oparach,

W tytoniowych smugach,

W rytmie cha cha, tanga,

Ognistej schimmy

Wśród podeptanych baloników,

Kolorowych girland i konfetti,

Zapachu perfum, potu,

Pogubionych sztucznych rzęs,

Huku petard i błysku ogni,

Sekund dzielących lata –

Pchnęłą nas w objęcia

Tajemniczego gościa

Zawirowały pytania –

O nasze wczoraj, dziś, o jutro

Jedni tonęli w uściskach,

Namiętnych pocałunkach,

Bełkocie słów i półsłówek

Drudzy w zadumie.

Stanąłem nagle

Przed wysokimi schodami,

Po których będę się wspinał

W moich schodzonych

Wiekiem buciorach –

Aż do ostatniego tchnienia,

Aż do gwiazdy nadziei.

 

            Aleksander Talarewicz.Poznań.

 

ŻYCZENIA   NOWOROCZNE

 

Z radością

Herbatką z prądem

Witają ludziska Nowy Rok

Ja - w łóżku

Słyszę cholerny huk petard za oknem          

I tak bym do knajpy i …

Urżnąć się w sztok

                        Aleksandra Bełkot, Olesno.

 

A może nie przejmować

się  tak wszystkim

zostawić te troski w oddali

ale któż by wtedy chronił

resztkę świata

jak właśnie nie my

Ci najwrażliwsi

Najbardziej wytrwali.

                        Józefina Stawirej, Wrocław

autor Aleksander Talarewicz,Poznań,

Na to Boże Narodzenie, na ten Nowy Rok

Życzmy sobie.. na to Boże Narodzenie, na ten Nowy Rok

 

                                    JEZULANKO

 

                        Stanyła f kóncicku

                        nasyj izbecki

                        niedaleko pościele

                        zielóno jedlicka

                        nase Jezulanko

                                   Błyscy sie, migoce

                                   fseliakimi światłami

                                   dudni zyciym

                                   daje radoś

                                   ofiaruje pokój

                                   i zycy sićkiym

                             WESOŁYF   ŚFIONT !

                                                           Barbara  Paluch

….

                        Święta  Noc

                        Już się zbliża ta Noc Święta

                        taka cicha i kojąca

                        w cudowności niepojęta

                        od miłości aż gorąca.

 

                        I rozgrzewa stajnię lichą

                        gdzie Zbawiciel miał swój dom

                        w Tę Noc Świętą, taką cichą

                        do nas przyszedł właśnie On

 

                        Do nas wszystkich się uśmiecha

                        chciałby zawsze z nami być

                        ciągle pyta, ciągle czeka

                        Czy z Jezusem zechcesz być ?

                                                           Barbara Paluch

…..

                                   TICHÁ  NOC

                        Keď Ticha noc zaznie sladko a sviečky sa rozhoria,

                        privítame Jezuliatko, srdcia sa nám otvaria.

                        Nech aj u Vás sa rozbúši každé srdce blažené,

                        rozleje sa radosť v duši, starosti  čo zaženie.

…..

  GWIAZDKA

gwiazdka na niebie migoce
jedna, druga, całe mnóstwo 
czas świąteczny, czas radosny
zawitał w nasze domostwo
choinka od świateł płonąca
dużo słodyczy i baniek
na czubku gwiazda świecąca
 a z boku wisi bałwanek
biały obrus na dużym stole
świeca czerwona pośrodku
obok owies i sianko zielone
i opłatek przy małym Jezusku
dużo marzeń i życzeń ma każdy
bo NOwy Rok już za progiem
oczy wpatrują się w gwiazdy 
z wielkim świątecznym spokojem
 
- patrzyli sićka w gwiozdy
  w niebo oci kieruwali
  bo Bog przecie tam bywanie mo
  i z nieba sie Go spodziywali
- a ON jak malućki robocek
  s nami sie porownoł
  w stajni przi zwierzontkaf
  ocka swoje otworzył 
  i na nas świat poziyroł
- nie zawracojmy z drogi do Betlejem
  choć pewnie śniegiym zasipano
  nief kozdy umie przed siebie patrzeć
  tam dzie nadzieja, złobecek i siano
                                              Maria Krzysztofek
 
Franiu dzięki za życzenia i wzajemnie wszystkiego naj..naj
''nief w te świynta nie braknie wesołyj kolyndy, nief miłość
i jedność zapanujom fsyndy,, M.K.

…..

autor Barbara PALUCH , Maria KRZYS

Dzień Zaduszny - listopad

 

        Dzień Zaduszny

 

Zanurzony w wiekuistość

refleksją przesiąknięty

powracasz pamięcią do tych,

których nie ma, co już odeszli

 

I w ciszy cmentarza

słyszysz ich wołanie

o modlitwę, która zbawienna

i daje zmartwychwstanie

 

A w zapalonych świecach

płomyki migocące

wznoszą zmarłych dusze

ku niebu ulatające

w dali niknące, niknące, niknące

                            Barbara Paluch-listopad 2011

 

autor Barbara PALUCH - Krempachy

PSCOŁY NA URZYNDY (ku wyborom) OCZY MATKI RÓZAŃCOWEJ

PSCOŁY  NA  URZYNDY (ku wyborom)
               
 
dziyń sie zacon piyknie toć przecies niedziela
gazda krowy pokormiył i świontecnie sie odzioł
na zigarze oci co fila zawiyso
sprowdzo sićkie konty i coros wiyncyj sie wkurzo
po kościele pudzie z Marynom głosuwać
- ej kiedys be lepiyj- zacino wydziwiać
telo fselijakiyf partyji w nasym kraju
ftoryj zrobić krzizik- być tu mondry dziadu
kozdy sie na przodek straśnie wychwoluje
tego z jynksyj stronki corno obgaduje
- ej dobry Pon Bocku zrobze jakie cuda
zagnoj politykof do jednego ula
nief sie ucom pany od malućkiyf pscołek
ze mo jedyn rzondzić nie trza zodnyf społek
jedyn mo być krolym reśta do roboty
nie na darmo siedzieć i brać ciynskie dyjety
przi takiym układzie moze sie dźwignyme
i nas przepiykny kraj na mocne nogi udźwignyme - hej
 
Maria Krzysztofek    –    październik 2011

 

          OCZY   MATKI   RÓZAŃCOWEJ         
 
kiedy synka urodziła w zimnej stajni przy zwierzętach
to spojrzała ciepłym wzrokiem na ubogie swe dzieciątka
jak w dalekim obcym kraju głodne gołe i zmarznięte
rączki małe wyciągają po okruszki chleba święte
 
i z miłością różańcowa oplatała pogubionych
oczy me jaśniały blaskiem od paciorków na JEJ dłoni
tajemnice różańcowe tłumaczyła przez zdrowaśki
a JEJ oczy litościwe przesyłały na mnie łaski
i patrzyła czułym wzrokiem gdy się w życiu potykałam
podnosiła pocieszała - płaszczem Matki okrywała
 
nie umiałam JEJ pomagać gdy szła z SYNEM ukochanym
zboczem ciernistym i krwawym
serce JEJ z bólu pękało i rozrywało się z żalu
patrzyła wtedy i na mnie szukając zrozumienia
a wystarczyło przyklęknąć z różańcem w swojej dłoni
miłości poczuć ciepło i modlić się za ludzi
BÓG się przecież ulituje - niech kazdy za grzechy żałuje
 
TWÓJ SYN tak bardzo cierpiał za nasze przewinienia
TWE oczy pełne miłości Mateczko Różańcowa
 
dziś patrzę na CIEBIE MATKO i szukam pocieszenia
TWE oczy jaśnieją miłością - pokaż mi drogę do TWEGO SYNA
 
Maria Krzysztofek         -             październik 2011
 
..
                          C Z A S
 
               Jest taki malarz
               Mistrz – nad mistrze
               Misternie maluje
               Każdą życia chwilkę
               Na włosach i twarzach
               Artyzm swój wyraża
               By kokon życia
               Znów się  stał
               Motylkiem.
 
               Władysława Zawistowska,Szepietowo
                                  Angora – nr.42/1113
 
autor Maria Krzysztofek

SZUKANIE LATA - WRZESIEŃ

szara mgła usiadła w ogrodzie na ławce
swą leciutką suknię rozłożyła z wdziękiem,
szal z głowy zsunęła rozsypała włosy
w dłonie otuliła liliowe wrzosy,
zbudził się wiaterek suknią jej szeleści
z ramion szalik zrywa i na płot zawiesza
 
- hej wietrze wiaterku leć odszukać lato
poszukaj słoneczka, ciepła nam potrzeba
soczystej zieleni, złota na pszenicy,
zapachu rumianku, opalonej twarzy......
 
- zostawił mgłę szarą w ogrodzie na ławce
i wzbił się wysoko dotykając nieba,
polami biegł szybko ściernie liczył w biegu
niczym maratończyk wytrwale do przodu,
w kapelusz pozbierał żółte rydze z miedzy
zawrócił na pole w skibę zaorane
jak lato odszukać kiedy jesień pędzlem
obraz purpurowy zamaszyście kreśli
jak lato zawrócić ożywić kolory
kiedy szron co rano blask kwiatom odbiera
 
- zawrócił w ogrodzie przysiadł by odpocząć
szarą mgłę za uchem połaskotał troszkę
 
- nie szukaj już lata wszak wyjrzało słońce,
mgła mu szepcze cicho, odchodzi z ogrodu
jeszcze tylko z płotu swój szalik zabiera
rozpłynęła się w dali- jak to z mgłami bywa
                                      
                                                    Maria Krzysztofek -6.09.11.
..
autor Maria Krzysztofek

WIERZBA - Angora Nr.36, 4 września 2011 r.

WIERZBA  - Angora Nr.36-

 

            Zieloną dolinę spowiła mgła

            A łza – moje oczy zielone…

            Nad lustrem wody

            Wierzba chyli się

            Jak twarz moja – w Twojej stronę…

 

            Wiatr jej gałęzie czesze tak,

            Jak włosy moje o świcie….

            Jej los w ramionach

            Wicher ma

            A w Twoich – moje życie….

                                               Alicja Dudzic, Stalowa Wola

 

 

                        *  *  *

            Cieszyła się pewna śliwka „węgierka”

            z kariery zrobionej za Gierka.

            Kiedy każdy ją teraz pryska,

            Myślała, że jeszcze więcej zyska,

            A wpadła w kompot frajerka.

                                   Wacław Sadowski, Małe Końskie

autor Alicja Dudzic, Stalowa Wola

MATECKA ZIELNO - na sierpień

                           Matka Bosko Zielno 
                    dziś mnie zobudziyła
                    gorzć piyknyf kfioteckof
                    na stoł połozyła
                             zapochniało w izbie
                             jaśniyj sie zrobiyło
                             pomiyndzi kfiotkami 
                             wspomniynie ozyło...
                    jak małe dziyfcontko
                    mama prowadziyła
                    miedzami po polaf
                    ziele ryftuwała
                             owies zito jarzec
                             opasło pszynicka
                             miynta i dziorawiec
                             liściasto babecka
                     z ogrodu maline
                     ścigac krzon i koper
                     gorgoryje rozne
                     słonecniki złote
                             astry postrzympione
                             psie głowy koncinki
                             na ostatek pokrziwe i biołe stokrotki
                             do kupy zwionzała
                     piykne kfiotki z zielym
                     wiyńcić do kościoła poniesła
                     i jo tak kozdego roku robiym
                     zeby mojom rodzine 
                             ustrzyc ode złego
                             fselijakiyf chorob
                             i domu od ognia strasnego
                             wiysom to kfieciwo
                      na piyntro pod strzeche
                      Matko Bosko Zielno
                      Ty nom dej opieke....... Maria Krzysztofek
 
autor Maria Krzysztofek

ZAGINIONE WARTOŚCI - Angora nr.30/2011

zaśniedziały w nas anioły

            nikt już nie pamięta

            aktu wiary

miłość wpadła

w szparę

starego domu

nadzieja przycupnęła

przy niej cicho

i milczy

            żal zakopaliśmy głęboko

            niech zgnije

            choć nawóz z niego żaden

spala się życie

w płomieniach goryczy

i zawiści

            biesy się rozszalały

                                   Krystyna Leśniewska-Sieradz

autor Krystyna Leśniewska-Sieradz

BŁOGOSŁAWIONEMU JANOWI PAWŁOWI II

Wiaróm, miyłościóm i nadziejóm

oposołeś śfiat

co by sie nie ozlecioł

a sfijoł f kupe

f Nowym Tysióncleciu

Bozego Miyłosierdzia

 

            Kozdy kóncicek Ziymi

            pełniócki był Ciebie

            Ojce Śfiynty

            bez telo rokóf

            Wasego Pontyfikatu

            Apostole – Apostołów

                                                      opr. Barbara Paluch - czerwiec 2011

autor Barbara Paluch

IDYME RAZYM Z TOBOM PANIE

pomiyndzi kfiotkami, śpiskiymi strojami
przi graniu orkiestry i wiatrowyf nutkaf- prziseł ku nom Bog
domy przistrojone, kfiotki posipane
od Świyntego Walyntego rusyła procesyja
dzieci komunijne prowadzom Cie Boze przed kaździutki dom
 
wiater sarpie chorongwiami, chusteckami, tebetkami
wielkom radoś, ciste serce kozdy w sobie mo
doł nom siebie w Hostiji biołyj, w okrusce malućkiyj chleba
teros idzie razym s nami i pumogo kiedy trzeba
 
cało wieś dziś wito Ciebie, kozdy sie fce przeukozać
oborami, dobytkami, rodzinami, dzieciskami
chruby gazda ci chudobny- rowni dzisiok sićka som
blisko Ciebie z poboznościom o urodzaj Cie prosom
 
dej nom Boze ciepłe lato- nief i troche poleje
nief sie sianko piyknie susi i owiesek doźreje
nief urosnom wielkie grulki i zapełniom piwnicki
zeby nifto nie był głodny przez rocek okronglućki
 
nief i kozdy bedzie zdrowy, świat w pokoju nief zije
od głodu, moru, ognia i wojny nief nos Bog uratuje
my grzyśni Ciebie Boga pytome- przeboc nom Panie
my grzyśni Ciebie Boga pytome - wysłuchoj nos Panie
 
bioło Hostijo, f niyj ciało Jezusa- malućki okrusek chleba
dziynkujyme ześ zafse s nami
ze idzies dziś pomiyndzi nasymi domami

dziynkujyme ześ Boze nie zostawiył nos samym sobie...

                                                               M.K. - czerwiec 2011

autor Maria Krzysztofek

PÓJDŹMY ZA ASNYKIEM

Pokażcie drugi taki kraj na świecie

W którym naiwność uczyniono cnotą

Pokażcie drugi taki kraj na świecie

W którym miesza się mądrość z głupotą

Pokażcie drugi taki kraj na świecie

W którym jest klęska powodem do chwały

Pokażcie drugi taki kraj na świecie

Równie kretyński i równie wspaniały

            Pokażcie drugi taki kraj na świecie

            W którym się gałąź podcina pod sobą

            Pokażcie drugi taki kraj na świecie

            W którym nienawiść jest życia ozdobą

            Pokażcie drugi taki kraj na świecie

            W którym człowieka równa się ze świętym

            Pokażcie drugi taki kraj na świecie

            Aż tak kochany i aż tak przeklęty

Czy z tych absurdów coś dla nas wynika

Czas zacytować Pana Asnyka

            Trzeba z żywymi naprzód iść,

            Po życie sięgać nowe,

            A nie w uwiędłych laurów liść

            Z uporem stroić głowę

Wy nie cofniecie życia fal!

Nic skargi nie pomogą:

Bezsilne gniewy, próżny żal!

Świat pójdzie swoją drogą!

autor Sobczak i Szpak Angora -Nr.27

Śpiew wiatru

Wiatr zawodzi na Gęślach …

                                               Opowieści niesie w dal

                                               O czasach co minęły

                                               odeszły w mgły pamięci

                                   O prostej wierze dziecka – pastuszka

                                   strzegącego bydła,

                                   o matce w chuścinie

                                   czekającej z kołowym

                                               Wiatr zawodzi na Gęślach…

                                               o bosych, zziębniętych stopach

                                               grostuchu pod miedzą

                                               i ptactwie odlatującym …

                                   To minęło, nie wróci …

                                    Wietrze nie zawódź

                                   swej smętnej pieśni.

                                               Graj

                                               o wiośnie i zieleni

                                               na skałkach,

                                               o szumie liści,

                                               szumie Białki

                                   Graj

                                   nieś opowieść

                                   o wierze i nadziei,

                                   O miłości …

 

autor Zofia Łukasz

Śpisu mój * Po nasymu

Śpisu mój, górsko kraino

tu popod jedly

sumi wiater holny

i nuci Tobie

Janosikowe piosnecki

znane nóm sićkim.

              To Tobie Ziemio Moja

              kłaniajóm się

              wysoko  styrcónce

              Loryncowe Skołki

              grajóm Basi i Gyśle

              sumi Białka

              rzyka zimno i siumno

F Kramnicy cichutko

stukajóm diabliki

i fcóm odstrasyć tyf

co tobóm  Ziemio Moja

poniywiyrajóm

niscóm tfe piykno i urode!

autor Barbara Paluch

Moje małe gazduwanie - Antologia poezji

Godo mi mama , ze jo mało gazdyni

bo na nasyj oborze mom swój majontecek,

pies Burasek przi budzie, dwa kotki łaciate,

jedna corno przibłynda i piynć kacek.

                 Jak się ino pokozym na tyf sfojyf włościaf,

                 sićka się ku mnie garnom.

                 Kotecki sie łasom, legajom wokoło,

                 Burasek myrdo ogonym wesoło.

                              Piynć kacek, jak dostojnyf ksiynznicek

kuprami po ziymi zawijo,

pomalućku sie ku mnie tockajom,

kwa, kwa, o zornecka i grulki pytajom.

                                               Cupnym z gorckiym przi złobecku,

                 kidnym gruli łakomym kackom.

                 Pchajom sie – jedna przez drugom,

                 ani nie dadzom sproguwać ptoseckom.

                               Nalywom mlycka kotkom łaciatym,

ciesym sie na to moje gazduwanie.

Przibłynde skrobkom za uchym,

ciesym sie, bo jo ze wsi, to sicko robić umiym.

                                               Pozrejom – to jyf zaprym do chlywicka na noc.

                 Pies z przibłyndom za kościom goni.

                 Prowde mama godo, ze mo duzom pomoc

                 s tyj sfojyj corecki gazdyni.

 

                                                    Maria Krzysztofek

autor Maria Krzysztofek

Administracja oficjalnej strony Krempach czeka na informacje od Internautów. Mogą to być teksty, reportaże, czy foto-relacje.
Czekamy również na zaproszenia dotyczące zbliżających się wydarzeń społecznych, kulturalnych, politycznych.
Jeżeli tylko dysponować będziemy czasem wyślemy tam naszego reportera.

Kontakt: pacygowie@interia.pl, tel. 508 167 145

Administracja Linki Spiskie wsie Facebook social plugin
AdminPanel
Kontakt

stat4u
dursztyn-spisz.pl adamkokot.pl
www.fotografie.nowytarg.pl
podhale24.pl
trybsz.agrowczasy.com
http://maps.geoportal.gov.pl/webclient/
tatrzanskibs.pl
http://www.folklorfest.sk/
lapszenizne.pl
http://gimpress.c0.pl/
gold-fotografia.pl
http://www.malopolskie.pl/
goral.info.pl
adamowski.com.pl
www.spisskastaraves.sk
dursztyn.ugnowytarg.pl
spisz.org
Czarna Góra
Dursztyn
Falsztyn
Frydman
Jurgów
Kacwin
Krempachy
Łapszanka
Łapsze Niżne
Łapsze Wyżne
Niedzica
Nowa Biała
Rzepiska
Trybsz


Copyright © 2o11 www.krempachy.espisz.pl | All Rights Reserved

Created by    gb   


Spisz, Białka, Przełom Białki, Kramnica, Obłazowa, Lubań, Maniowy, jezioro czorsztyńskie, Zalew, Tatry, Powiat Nowotarski, Powiat Tatrzański, Wypoczynek w Górach, Noclegi w Gorach, Baza noclegowa, agroturystyka , agroturystyka narty , baza , baza noclegowa , baza noclegowa spisz , białka , białki , czarna , czarna góra , dursztyn , falsztyn , frydman , gorach , gościnne , gościnne kwatery , gościnne kwatery agroturystyka , gościnne kwatery agroturystyka narty , góra , góry , góry noclegi , góry noclegi pokoje , góry noclegi pokoje gościnne , hotele , jurgów , kacwin , kraina , krempachy , kwatery , kwatery agroturystyka , kwatery agroturystyka narty , narty , niedzica , niżne , noclegi , noclegi pokoje , noclegi pokoje gościnne , noclegi pokoje gościnne kwatery , noclegi w , noclegi w gorach , noclegowa , noclegowa spisz , pokoje , pokoje gościnne , pokoje gościnne kwatery , pokoje gościnne kwatery agroturystyka , polski , powiat , przełom , przełom białki , roku , spisz , spisz góry , stat4u , trybsz , trzy , w gorach , wyżne , zamek , łapszanka , łapsze , łapsze niżne , łapsze wyżne

Serwis polecany przez: Good Sites, Link Resources, LinkVote, katalog.jakpozycjonowac.pl oraz Web Directory.