2026-10-10, godzina
imieniny: Franciszka, Loretty, Poli


Wiersze z pochodzenia Krempaskiego

33 wierszy

Kolyndnicí oraz Bedym lepsi na môj dusiu - wiersze Marii Wnêk

Idôm idôm po dziedzinie

Przebiyrañcy, duzi mali

Idzie ¶miertka,  diabo³, Herod

tyn co to go nifto nie rod.

 

Idzie baca  i pastyrze

¦piywajôm kolyndy scyrze.

I trzôf krolôw tys widzyme

Barz piyknie sie jym  k³aniôme.

 

Hucí hucí po dziedzinie,

¶piywajôm Ma³yj Dziecinie

Matce Boskiyj ,Jôzefowi

I jesce wôm to opowiym,

 

Ze   choæ zimno wiater fucí

Pozakrywali se usí

Z  dômu du dômu jus idôm

I cheba do nos tys przydôm.

Zawinsujôm po nasymu:

na to Boze Narodzynie na tyn Nowy Rok,

zeby my do nieba zrobiyli wielki krok.

                               Maria Wnêk - 2014

oraz obietnica na rok 2015

Bedym lepsi na môj dusiu  

Gody to cas przecudny

Rôzne zazraki  przidarziæ sie mozôm

Kozdy fce byæ lepsý ,piykniyjsý

Z pomocôm i ³askôm Bozôm

 

Jo tys se tak umy¶lo³

Ze na môj dusiu sie poprawiym

Ze sie bedym lepiej ucy³, pomogo³

A moze i tatowi  cosik naprawiym

 

Piyrse to pudym do lasa wyci±æ smrecek

Drugie, to  nie bedym babce ublizuwo³

Trzecie, kied mama ko³oce piecôm

To nie bedym mlacko³ i oblizuwo³

 

Cworte-ubierym piyknie jezulanko

pi±te-zrobiym anio³ki, gwiozdecki i bule

sóste- narzezym siecki krowôm

siódme oskrobiym na wieczerzôm grule

 

ósme, dziewi±te, diesi±te

Moze juz do¶æ na dzi¶ tego dobrego

Teroz idym spaæ

nie sprawiym przirzycynia zodnego

 

E za¶ tam, jedno to  na môj dusiu zrobiym

Piykny smrecek du dômu prziniesym

Postawiym  do krziza w izbie

Tam rózne rózno¶ci powiysym

 

¦wiyconce gwiozdecki, anio³ki, s³onecka

Palicki cukrowe  i  pierniki tam dômy

Pochn±ce jab³uska i ³añcuch barz d³ugi

Z kolorowyf papiyrków i owsianyj s³omy

 

A siæko to po to, zeby piyknie by³o

zeby jezulanko sie wiecór iskrzy³o

Kolyndy za¶piywome, podzielyme sie op³atkiym

A pierniki, jab³uska i palicki to jo zjym ukradkiym.

                           M. Wnêk 2002r.

 

autor Maria Wnêk

Wspomnienie Dobrego Pasterza. On tu by³…..miyndzi nami. Wiersz Marii Krzysztofek

On tu by³…..miyndzi   nami

 

se³ se Ojciec ¦wiynty chodnickiym po goraf

patrzo³ na mocne smreki i owiecki na halaf

siedny³ ku watrze na file z górolami

i za¶piywo³ ¶ niymi......

a wiater porwo³ nutecki i ponios wysoko ponad Tatrami

 

przese³ Ojciec ¦wiynty przez calutkom Polske

pozdrowiy³ na Jasnyj Gorze ukochanom Matecke

b³ogos³awiy³ rodzinom

dzieci do siebie przigarnio³

dawo³ ludziom nadzieje i wielkom rado¶ w serca wlywo³

 

u Mi³osiernego Jezusa w ko¶ciele przistany³

pochyly³ g³owe.... modly³ sie za nami

Lichyñskiyj Matce Bolesnyj

za serca ciyrpiynie dziynkuwo³

i lico za³zawione uciyro³ ciep³ymi s³owami

 

a potym Ojciec ¦wiynty w Piotrowyj stolici

otwiyro³ wierzoncym d¼wiyrze do nieba

ca³y ¶wiat sie ku Niymu garny³

siæka Go radzi widzieli

a On Matecke Bozom pyto³ zeby sie opiekuwa³a nami

 

za¶wiyciy³o s³onko wiater ksionske zapar

ftorom napisa³o zicie Karolowi

Pon Bog Go zabro³ do nieba wysoko

i teros Ojcu ¦wiyntymu

góralskom piosenecke ponad chmorami ¶piywajom anieli

....................................................................................

mówi³e¶ o tym co wa¿ne - ale nie wszyscy s³uchali

jak kochaæ i wybaczaæ - my¶my zapomnieli

i przemierza³e¶ ¶wiat ca³y by chwaliæ imiê Boga

i szed³e¶ niestrudzony choæ ciê¿ka by³a Twa droga

Twe s³owa by³y wielkie

w Twych oczach zawsze by³ spokój

a Ty walczy³e¶ codziennie aby na ¶wiecie by³ pokój

kocha³e¶ szczer± mi³o¶ci±

tak± w najczystszej postaci

lecz cz³owiek czêsto co¶ ceni 

dopiero kiedy to straci

musia³e¶ zamkn±æ oczy - aby¶my to dojrzeli.......

musia³y zamilkn±æ Twe usta - aby¶my s³uchaæ zaczêli....

 

M.Krzysztofek -mariakrzysztofek@tlen.pl

Wiersz dla pszczelarzy(25.05.2014)

W niedziele w Kulturze gwarno by³o i weso³o
pscylorze sie nazjyzdzali
i troche sie doucuwali
zeby miod nojlepsi mieli
profesorek dwie godziny
mondrzy³ sie i opowiado³
zeby ino miodym s³odziæ
o figure sie nie tropiæ
bo miod w doma to aptyka
cholesterol po niym zniko
i ci¶niynie wyrownuje
jak sie go z herbatkom pije
a nojlepsi to tyn ciymny
w lecie nieskoro zebrany
w piyknym s³oju w ciymnym miyjscu
taki miod musi byæ trzimany
 
ale powiym - troche g³upio:(
w Kulturze herbatke i kawe piyli
i nie miodym !!! ale cukrym !!!
siæka sobie pos³odziyli
 
M.K  - pozdrawiam wszystkich pszczelarzy
.....

Weso³yf  ¶wiont

Siæko sie zacyno od ma³yf ¶wiate³ek

ftore o¶wietla³y droge Jezuskowi,

na Rorataf ¶wiyntyj Tereski zicie my poznali

solo dios basta do spo³ki ¶piywali.

A w doma pochnia³o piyknie cinamonym,

dzieciska przez dwa dni pierniki zdobiy³y,

potym smutne drzewko z lasu

ozdobami rozwesely³y.

Ba³wanek, gwiozdecka, miko³oj sie ¶mieje,

anio³ki tañcujom- oj duzo sie dzieje.

A na wielkiym stole talorki w ko³ecku

cekajom na uska, rybke i kapuste,

cyrwono ¶wiycka serca grzeje w ¶rodku

i Jezusek w maluækiym z³obecku na sianku.

Bio³e op³atki ³omane z nadziejom,

kolyndy ¶piywane wiatrym za oknami,

ca³o rodzina przi Wigilijnym stole

o po³noci Pastyrka i zycynie przi ko¶ciele.

I choæ ¦wiynta w tym roku jus bio³e nie bedom,

ludzie nie sonkami ale na nogaf po kolyndzie pudom.

Ostatnio kartka z kalyndorza spadnie,

w Nowym Roku nowy pocontek kozdymu sie zacnie,

i choæ siæko przeminie, nowe nom nastanie

w Betlejem narodzony Jezusek nief zafse z nami zostanie.

 Pozdrawiam i ¿yczê wszystkim zdrowych, radosnych i piêknych ¦wi±t w rodzinnym gronie

M.Krzysztofek

…..

 

 

autor Maria Krzysztofek

W OCZEKIWANIU NA KANONIZACJÊ. KAROL WOJTY£A KSI¡DZ I PAPIE¯, B£OGOS£AWIONY I SWIÊTY!

      Pietrowi  nasyf  casóf                             B³. Janowi Paw³owi II

 

Fse widzym na moim obrosku                                 Wase gazdówanie      

powiysónym f duzyj izbie na przodku                     apostole – aposto³óf

Tfojóm bieluækóm gymbu¶ke                                   f Pietrowyj stolicy

wesoluækie, biy³awe ocynta                                      to wielko tajymnicka

i ftedy, fsyndy jest ja¶niutko                                     s tajymnic

jak by s³ónecko za¶fiyci³o                                        prze Ko¶ció³ i ludzi

hañ, pod górami

                                                                                  Wiaróm i miy³o¶cióm

Biy³y zafse nase serca ku Tobie                               oposo³e¶ ¶fiat

owiecek s caluækiego Podhola                                  zeby sie nie rozlecio³

te od Tater, ku Pieninom                                           a sfio³ f kupe

od ¦pisa, po Orawe                                                   f nowym Tysióncleciu

bo my ¶fiynty Ojce s Tobóm                                     Bozego Miy³osierdzio

a Ty s nami

                                                                                   Gazdówo³e¶ nóm,

Bywo³e¶ u nos f góraf                                                gazdówo³e¶  Bozy Baco

f s³ónecne i mro¼ne dni                                              kielo Ci siy³ starcy³o

modly³e¶ sie s nami f Lud¼mierzu                             zganio³e¶ owieki

u Podhalañskiyj Ga¼dzinki                                        do Bozego kosoru

A jak nóm Cie brakówa³o                                          po nasypu – ¶mia³o!  

¶piewalimy Tobie:                                                     ku w fale Boga i ¶fiata

… Górolu, cy Ci nie zol, byæ bez nos?

 

                                       Modlitwa dziêkczynna              

 

Dziêki Ci Bo¿e                 Pielgrzymem ¶wiat             W pamiêci naszej  

za dar niezwyk³y              zw± Go narody                    godne ma miejsce

umêczonego                     ma³e i du¿e                          Jego nauka

narodu mego                    biedne, bogate                      przestrogi, czyny

za Jana Paw³a                   proste i wielkie                    drogê wytyczy³

Ojca ¦wiêtego                  i zniewolone                        i zasia³ ziarno

na tron Piotrowy              te, przesi±kniête                   owoc zbierzemy

z nas wybranego              okrutnym ¶wiatem               w i e r z y m y!

 

                                                    

                                                           Barbara Paluch

autor Wiersze Barbary Paluch

WIELKI POST - CZAS ZADUMY I NAWRÓCENIA. Wiersze Barbary Paluch

           „ Nasze ¿ycie jest drog± ku spotkaniu z Chrystusem”

 

        Odkupi³e¶ nas Panie                Wielkopostny  remont                 

 

O, Golgoto! Golgoto!                                  B³±dzê my¶lami

¿ywa od tysiêcy lat,                                     po szarych ulicach ¿ycia

tam widzê Ciê Jezu                                     dobra i z³a

w¶ród siñców i ran                                      

                                                                     tyle rozpoczêto

Przebola³e¶, co boli                                      nie zakoñczono

znios³e¶, co poni¿a                                       pragnê,

wybaczy³e¶ oprawcom                                 by je zakoñczyæ

przybity do krzy¿a                                       

                                                                     w duszy mej

To mi³o¶æ cz³owieka                                    budujê most

zawiod³a Ciê tam,                                        na mocnych podporach

by uwolniæ od grzechu                                ale ulice wci±¿ czekaj± 

zatruty z³em ¶wiat                                        na remont

 

Kocham Ciê mój Jezu

za ¶mieræ Tw±, skonanie

za wszystko, co boli

za Twe Zmartwychwstanie!

  

                     W  BLASKU  ZMARTWYCHWSTANIA

 

Da³e¶ nam Panie                                             Opu¶ci³e¶ grób                                           

Zmartwychwstanie,                                        i przerzuci³e¶ pomost

rado¶ci± ozdobi³e¶ usta                                   ku brzegom pojednania,

i kamieñ sta³ siê l¿ejszy                                  by nape³niæ dusze nasze

ska³a zosta³a pusta                                          rado¶ci± Zmartwychwstania

 

Nam przerzuci³e¶ pomost                               Pêk³y przyjazne ska³y                           

ku brzegom pojednania,                                 ¶wiat³o¶ci± wype³ni³y usta

ceny przyda³e¶ wierze                                   Alleluja! Jezus ¿yje!

ucz±c nas Zmartwychwstania                        niewiarygodne 

                                                                       wiarygodnym siê sta³o!

Rado¶æ sta³a siê prawd±

prawda rado¶ci± sta³a

daj mi³o¶æ wszystkim ludziom,                           

by trwa³a, trwa³a, trwa³a….       Barbara Paluch  -                          

autor Barbara Paluch

Pochyl g³owê - Popielec 2014

POCHYL G£OWÊ – ¦roda Popielcowa_ marzec 2014

 

czas ju¿ gasiæ ¶wiat³a 

i salê opu¶ciæ

zapomnieæ o ¶piewie

i hucznej zabawie

czas by siê zatrzymaæ

i w przysz³o¶æ nie patrzeæ

wyciszyæ sw± duszê

i trochê poczekaæ

czas spojrzeæ za siebie

dni dobre policzyæ

odejmuj±c od nich

te grzechem przegrane

czas siê przestaæ gniewaæ

zacz±æ ¿yæ dla innych

smutnemu koledze

u¶miech podarowaæ

czas by ¶wiat³o¶æ duszy

ju¿ serce ogrza³a

nie boi siê srogo¶ci Pana

g³owa popio³em posypana

bo czasu tak ma³o

bo ¿ycie tak kruche

i ode mnie zale¿y

czy droga bêdzie prosta

czy kamieniami posypana

M.K -  marzec 2014

...

Wiersz na Ostatki – Fa¶iangy  2014 Marii Krzysztofek

Fa¶angy - Ostatki ciesom sie ludziska

¦pisoci i Orawiany uwidzom sie siæka,

w nasym Domie Kultury bedom graæ i ¶piywaæ

przijadom i zespo³y zeby potañcuwaæ.

Kied zagro muzicka weso³om polecke

porwie se do toñca Jozek swom Hanecke.

Tañcujom do ko³a i tupiom nozecki,

dziyfcyntom falujom przepiykne burecki,

skrzipecki z gyn¶lami nutki uk³adajom

ludziska sie ciesom i g³o¶no klaskajom.

Dzi¶ nie jedna babka by se potoñcy³a,

downe m³ode roki by se przibocy³a,

grojcie muzikañci! grojcie i ¶piywojcie!

- a wy sie ludziska razym dobrze bowcie.

 

                                    M.K - 2014

...

 

autor Maria Krzysztofek

Na chwilê zadumy i refleksji przed ¦wiêtem Zmar³ych. Wiersze krempaskich poetek

WSPOMNIENIA

rzêdy grobów, kamieni i krzy¿y

tyle tablic, kto- ile prze¿y³

bliscy, dalecy, znajomi, rodzina

i utulona niejedna dziecina

anio³ki g³ówki swe pochylaj±

maleñkie mogi³ki skrzyd³ami os³aniaj±

- tu marmur czarny z Maryj± w kapliczce

- tam pomnik bogaty w kwiecistej otoczce

pod p³otem rz±d zniszczonych

rdz± zdobionych krzy¿y

bez kwiatów, tabliczek

pod nimi nikt nie le¿y...

dawno z nich kamieñ siê wykruszy³

czy kto¶ kiedy tam spojrzy

czy kto¶ smutnym widokiem siê wzruszy..

- Jezus na krzy¿u po³amany

³zê Mu na policzku ju¿ dawno wiatr wysuszy³

mo¿e warto tam podej¶c

kwiatem okryæ go³e Chrystusa ramiona

zapaliæ znicz, wsch³uchaæ siê w ciszê

mo¿e na nowo od¿yj± wspomnienia...

 

jaki w tym siækiym syns...

               ci jes syns?

i¶ na smyntorz ku grobie

odziotym w kfiotki i kagonki

choæ on pu¶ciutki

bes dusicki w ¶rodku...

                ci jes syns?

patrziæ sie do ognia

i nie wiedzieæ

ci umartyf to ¶wiat³o ogrzywo

choæ tu na ziymi ono takie ciep³e...

                 ci jes syns?

modliæ sie zdrowa¶ki

pociorki ¶ciskaæ w rynce

i nie rozumieæ

jak wielkom majom siy³e w niebie...

                 ci jes syns?

urodziæ sie

rosnoñæ, ciynsko robiæ, tropiæ sie

i drogom - casym barz krotkom

trefiæ tu na smyntorz...

                  ci jes syns?

no jes...bo tako jes wola mi³ujoncego nos Boga

         Maria Krzysztofek -< mariakrzysztofek@tlen.pl>

....

 

Pamiêæ czasu

Czas zapisuje w pamiêci

 przebyte ¶cie¿ki  ogrodów

¿egluj±ce po przestworzach nieba

 

mo¿na uciec w niepamiêæ

udawaæ, ¿e nie by³o samotno¶ci

b³êdu i tolerancji winy

 

w z³ocie jesieni wiêdn± trawy

³zy sp³ywaj± po pooranej twarzy

chocho³y tylko pozostaj± nadziej±

 

przesz³o¶æ pisze tera¼niejszo¶æ i przysz³o¶æ

nie zapomina blasku u¶miechu i po¿egnañ

wychodz±cych z domu

 

nie zapomina kwiatka bez powodu

¶wiate³ w oknach domu

nie zgub chwili ¿ycia, by¶ nie ¿a³owa³

      Zofia £ukasz <zofia.lukasz@wp.pl> 

....

                           Pamiêtajmy  o  zmar³ych

 

         Dzieñ Wszystkich ¦wiêtych i Dzieñ Zaduszny -- to dni pamiêci o tych ,co odeszli, których nie ma w¶ród nas. Odwiedzaj±c miejsca wiecznego spoczynku zastanówmy siê nad w³asnym ¿yciem i przemijaniem, przywo³ajmy wspomnienia.

    Pamiêæ o zmar³ych jest ¶wiadectwem oddania im czci i szacunku. Cz³owiek ¿yje tak d³ugo, jak d³ugo trwa pamiêæ o nim.    

 

      Pamiêtajmy o zmar³ych

 

Zapomniane, opuszczone, 

samotne mogi³y, rozsiane w w±skich alejkach

wiejskiego cmentarza

¶lady przesz³o¶ci, up³ywaj±cego czasu

stoj± skulone, cichutko

i wo³aj± o pamiêæ!

 

Ogrzane ciep³em zniczy

przybrane kolorowym kwieciem

¶wiadkowie historii – ¿yj±

i w szeptanych „zdrowa¶kach”

maj± nadziejê zmartwychwstania!

Czas istnienia

 

Przychodzimy, odchodzimy

po¿egnani, bez po¿egnañ

w blasku chwa³y

opuszczeni

wol± Bo¿± pogodzeni

 

Przychodzimy, odchodzimy

z pokolenia, w pokolenie

¿yciem znacz±c

czas istnienia

dobrem lub z³em zniewoleni

 

¯ycie wielk± jest zagadk±

¶mieræ wêdrówk±

w ¶wiat nieznany

wêdrujemy, wêdrujemy

znani, z czasem zapomniani

 

   Rodzicom, którzy odeszli

 

Stojê nad Waszym grobem

w zadumie, z pochylon± g³ow±

chcê siê z Wami przywitaæ

cichutko wyszeptaæ s³owo

 

Jak dotrzeæ w ziemi g³êbinê

na chwilê siê przytuliæ

gdy¿ p³yta kamienna jest gruba

wiêc jak mam j± pokruszyæ?

 

£zy p³yn± po policzkach

dyskretnie je ocieram

zranion± mocno duszê

we wspomnienia ubieram

 

Puste s± dni i smutne

tak bardzo mi Was brakuje

lecz wiem – jeste¶cie przy mnie

bo mi³o¶æ Wasz± czujê

 

Patrzê na ciemn± mogi³ê,

co kryje Wasze cia³a

wiem, ¿e jeste¶cie szczê¶liwi

nam tylko pamiêæ zosta³a

 

 

Zaduskowe granie

 

Jedyn dziyñ f roku

wiatrowe granie 

tak ba³amuci

umar³yf sfiat

brzyncy okrutnie

miyndzy drzewami

markotnym pie¶nióm

wtóruje w takt

 

To miyso kfiotki

pogóni wionki

duchnie we ¶fiycki

osusy ³zy

nóm przybacóje

tyf, co ode¶li

f nieznany prze nos

inksy ¶fiat

 

Z³óncy³ „ Zdrowa¶ki”

z tysióncym ¶fiate³

z zolym okrutnym

daje nóm  znak

jacy modlitwóm

dusom pomozes

im bramy nieba

otforzy Pan!

 

Paluch Barbara <paluchbarbara@vp.pl>

.............................

 

Nad grobem

 Bukiet chryzantem

 znicz zapalony

 smutek i ¿a³o¶æ w sercu

 Przecie¿ ty jeszcze

 chcia³e¶ tu byæ !

 A ¶mieræ przeciê³a

 ¿ycia twego niæ

 Nie da³e¶ rady

 si³ ci zabrak³o

 do walki z okrutn± chorob±

 ¦mieræ ju¿ czeka³a

 i ciê zabra³a

 Smutek i ¿al

 ³ezka siê toczy

 Na bukiet chryzantem upad³a

 Ciebje ju¿ nie ma

 ziemia otula ciê czarna

 

 Urszula O¶lislok - usia1554@interia.pl;

http://slonskogodka.com/blog/category/tematycznie/dzien-3-wiecej/dzien-zmarlych-dzien-3-wiecej/

http://sz.slonskogodka.com/2013/10/13/tref-kieryn-lostanie-w-pamiynci/

.........

autor Wiersze krempaskich poetek

Cosik o jesiyni - wiersz Marii Krzysztofek

....i jus przis³a zimno pani

choæ jyj nifto niefce

z li¶ci na po³ jus przeskniontyf

w poguzwanyj burecce

obraco sie wywijo i podskakuje

i grzibiorzom piykne grziby

popod smrecki rosipuje

zako³yse chrubym smrekiym

cosik trzesci cosik durko

z wiatrym w polu potañcuje

naoko³o drzewa krzoki

zo³to i cyrwono maluje

za¶wiyciy³o ciep³e s³onko

w ogrodzie maliny s³odkie

babka do wiaderka zbiyro

bo jak sipnie bio³y ¶niezek

i mroz ¶ci¶nie co niemiara

dobrze wtedy w ciep³yj izbie

malinowki ³yknoñæ przegry¶æ grzibkiym

nabraæ siy³y serce rozgrzoæ

i o wie¶nie my¶leæ... 

 (pozdrowiom grzibiorzi:) -M.K )


autor Maria Krzysztofek


Cud Wielkiyj Soboty

Pusto, cicho, odwalono ska³a

¶wiat³o i ciep³o do Grobu wpu¶ciy³a

trzi Maryje stra¶nie zdziwione

na ziymi ino p³otno bio³e zrucone

wsto³ z Grobu? dzie pose³?

Maryje goniom, sukajom

a ON z aposto³ami se siedzi

choæ siæka w wielki cud nie wierzom

przise³ ku ludziom

w kosuli bio³yj

rany na rynkaf zosta³y

ni mo na g³owie ciyrniowyj korony

nas³y GO Maryje siækiym powiedzia³y

 

alleluja za¶piywojmy

z Maryjami sie radujmy

nie zostawiy³ nos, przebocy³

a my pamiyntojmy

kielo prze nos ciyrpio³

i jakom wielkom mi³o¶ciom nos otocy³

- pozdrawiam i ¿yczê wszystkim zdrowych, pogodnych ¦WI¡T WIELKIEJ NOCY

                mariakrzysztofek@tlen.pl - 30.03.2013

 

 

 

 

 

autor Maria Krzysztofek

Wielkanocne przemy¶lenia - 2013

 

Bazicki

 

Kotecki nase biy³awe

kotecki  wybiyrane

markotnie poziyrocie

jako dziecióntka niefciane

 

Maluækie robicie ocka

i wykrzywiocie gymbu¶ke

jus ciep³e s³ónecko grzeje

i wiesne nóm zwiastuje

 

Patrzojcie f góre, na drzewach

ptoski spiywajóm weso³e

kotecki moje, cas na wos

Palmowo! sie sykuje

 

Barbara Paluch

 

ZAUFAJ  PRAWDZIWEJ  MI£O¦CI

 

- ci±gle w biegu

- jadê

- podró¿ujê

znam cel podró¿y

wiem gdzie jest miejsce dok±d zmierzam

ale czy droga jest bezpieczna, czy dojadê…

czy jest to w planach mego Boga…

my¶li rozbiegane nad krajobrazem

my¶li puste- d¼wiêczy w nich nico¶ci melodia

wokó³ taka cisza nios±ca spokój i ukojenie

czy siê bojê….tak, strach mi towarzyszy ca³± drogê

ale On czuwa na przydro¿nym krzy¿u

skrwawion± g³owê na bok przebity pochyla

jak¿e umêczony i jak¿e jest smutny

kiedy na podró¿uj±cego spoziera

- przystañ

- zatrzymaj siê

- wycisz g³os serca

nie znam swej godziny, czas szybko ucieka

czy mi siê co¶ nie stanie, dok±d zaprowadzi mnie droga

patrzê na krzy¿ i rozpostarte na nim ramiona

On nas chroni, daje nadziejê, os³ania…

wiatr Mu ziêbi stopy, które nie godnam przytuliæ do swego czo³a

o Panie – jak pomóc Ci zej¶æ z krzy¿a…

podnie¶ zatroskan± g³owê w przydro¿nej kapliczce

pokieruj mn± i przebacz

tyle w Twych oczach jest prawdziwej mi³o¶ci…

                            mariakrzysztofek@tlen.pl

 

Nas krzis!

 

Dwa patycki

tak i tak

na nim Jezus

krziza znak

 

S tym to znakiem

sie rodzymy 

i bes zycie

go nosymy

 

Ón nos bróni

i przyziyro

siy³e daje

f biydzie  fspiyro

 

Ku nadziei

ku ¶lebodzie

nase górskie

plymie wiedzie

 

My Cie krzizu

nie shañbiymy

Wiare Ojców

obrónimy

 

Po fse casi

bedzies s nami

tu, hañ f góraf

s górolami!

 

Barbara Paluch

 

  ZMI£UJ SIE NADY MNOM

 

O Panie - ty¶ se tyn krziz wybro³

Ty¶ se go przeznacy³

przijone¶ wyrok za mnie

i krwiom droge na Kalwaryje zaznacy³.

Ciynski krziz grzy¶nikow ku ziymi Cie gniecie

a Ty od niego nie oderwies rynki,

nie pog³oskos Matecki  nojblizsyj na ¶wiecie

ftoro razym z Tobom przeziwo te mynki.

Niesies tyn krziz Panie kamiynistom drogom

jaz dziw biere skond mos telo w sobie siy³y,

poranione pleci, odziynie stargane

g³owa poorano od ciyrniowyj korony.

Idyme za tobom;  jo, ty, oni – jynksi

Tak jak Cirenyjcik co zostao³ zmusony

nifto nimo odwagi  pomoc Ci krziz d¼wigaæ,

siy³e mia³a Weronika - by Ci gymbe pouciyraæ.

Wielkie mi³uwanie zawis³o na krzizu

i krwawe krwi struzki cia³o pokrywajom

ordzowia³e gwo¼dzie do ronk i nog wbite

pod krzizym trzi Marie g³owy pochylaj±.

 

Jak Ci Jezu ulziæ w tym wielkiym ciyrpiyniu…

jak pomoc w tyj ciynskiyj drodze Kalwaryjskiyj ….

a moze swoj krziz godnie znosiæ i sie nie skarziæ ?

i co fila nie wo³aæ – Boze nie dom rady wiyncyj ?

i pochyliæ g³owe jak Matka pod krzizym

za siækie swoje grzychy ze serca za³uwaæ,

i te umyncone rynce, nogi Pana

na tym ciynskiym krzizu godnie uca³uwaæ.

 

Patrzym na Twoje Cia³o u³ozone w grobie

skwiyrcki w ocaf stajom, moze to od dymu

s³abym ¶wiat³ym ¶wiycki ko¶cio³ o¶wietlajom

ftory¶ telo ciyrpio³ – przeboc Panie i zmi³uj sie nady mnom…..

                                      - zmi³uj sie nady mnom…..

 

            mariakrzysztofek@tlen.pl

 

 

Zmartwychwstanie

 

O ¶wicie, trzeciego dnia

wsta³e¶ z martwych

i królujesz w chwale

zwyciê¿y³e¶ mrok

 

Z przebitego boku

dziurawych r±k

promienie Mi³osierdzia

rozgrza³y ¶wiat

 

W drodze do Emaus

powróci³e¶

by pozostaæ z nami

na zawsze

 

Z Twoj± Matk±

prze¿ywamy chwile rado¶ci

ciesz±c siê Twoim

Z m a r t w y c h w s t a n i e m!

 

Barbara Paluch paluchbarbara@vp.pl

 

 

 W blasku Zmartwychwstania

 

Opu¶ci³e¶ grób

i przerzuci³e¶ pomost

ku brzegom pojednania

by nape³niæ dusze nasze

rado¶ci± Zmartwychwstania

 

Rado¶æ sta³a siê prawd±

¶wiat³o¶ci± wype³ni³a usta

Alleluja! Jezus ¿yje!

z czelu¶ci grzechu

wybawi³ ¶wiat!

        

Barbara Paluch

……………………………………………………………….

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

autor Barbara Paluch i Maria Krzys

POSTNE PRZEMY¦LENIA

Siy³a mi³o¶ci

po¿ro³ na oci umyncony

obola³y ze siækiyf stron

popatrzo³ po sobie

i som sobie nie wierzy³

ci zdole przetrzimaæ

tak wielkie ciyrpiynie

tak okrutne sponiywiyranie

takie nojgorse ponizynie

 

i za co?

 

za to ze tak stra¶nie rod widzio³

ze wybaco³ i pocieso³

nadzieje w te s³abe duse wlywo³

 

ON- umyncony

ni mo w sobie z³o¶ci

nie cuje nienawi¶ci

JYMU sie serce ciesi

ze do rade ud¿wignoñæ

te siækie przewiniynia

z³o¶ci nienawi¶æ wyzwiska

pyche zawi¶æ przeklyñstwa

 

do rade

bo mo w sobie wielkom siy³e

tom siy³om jes umi³uwanie kozdego c³owieka

                M.Krzysztofek - WDK

autor Maria Krzysztofek

CO LUTY NAM NIESIE

Co luty nam niesie     (10.02.2013)       

 

faworki, p±czusie

lukrem doprawione

ze sklepu, domowe

z d¿emem nadziewane

s³odko¶ci, pyszno¶ci

- ka¿dy musia³ posmakowaæ

by kalorie potem zrzuciæ

trzeba by³o ca³y dzieñ

przy od¶nie¿aniu harowaæ

bo zimowa bia³a pani

ju¿ o to zadba³a

by kaloria- zw³aszcza paniom

uroku nie zabra³a

 

Fa¶iangy- Ostatki

¶piewy, grania, tañce

koñczy siê karnawa³

¶roda grozi palcem

pochylone g³owy popio³em sypane

pokorê przyjmuj±, nad ¿yciem rozmy¶laj±

 

a ¶wiêty Walenty w ko¶ciele nas czeka

nadziej± nakarmi chorego cz³owieka

klêknijmy ze ¶wiec± w czwartkowym odpu¶cie

niechaj ku nam zjad± okoliczni go¶cie

niech z nami ¶wiêtuj± panowie i panie

po odpu¶cie bêdzie  ,,smutne rozmy¶lanie’’

 

mariakrzysztofek@tlen.pl

autor Maria Krzysztofek(WDK)

W nasym ko¶ciele. Na ¶fiyntego Morcina

W nasym ko¶ciele

 

W nasym ko¶ciele, f o³torzu

¶fiynty Morcin stoi

Morcin – wojok, biskup s Tours,

có wiary i biydokóf bróniy³

 

Na siywiuækim kóniu

kiedy gno³ bes pola

przed wrotami miasta

uwidzio³ biydoka

 

By³ ón barz chudobny

suchy, z zimna siwy

pyto³ chleba i odziynio

bo³ sie przecie zimy

 

I Morcin mu pomóg

bo nie wiedzio³ fcale

ze to sóm Bóg zefcio³

sprowdziæ Jego wiare

 

Wybro³ inksóm s³uzbe

modly³ sie do Boga

i jako pustelnik

dokóñcy³ zywota

 

O! ¶fiynty Morcinie

Krympaski Patrónie

prowod¼ nos ku Bogu 

barz pytómy Ciebie!

 

Barbara Paluch<paluchbarbara@vp.pl>

 

Na ¶fiyntego Morcina

 

Bieluæko zima

do nos przygna³a

ze ¶fiyntym Morcinym

nos powita³a

 

W bieluækiyj kanafosce

pogna³a bes p³oty

f siækif miyndzuchaf

przegóni³a koty

 

Rozbucha³a sie baba

bes dziedzine leci

po polaf i sko³kaf

bio³e ruco ¶mieci

 

Rozesu³a je fsyndy

mos ¶fiynty Morcinie

na siwiuækim kónicku

pognos po dziedzinie

 

Na odpust przybywos

dzie pijuski sprzedajóm

serca Morcinkowe

ftore rado¶ dajóm

 

Chyboj na juzyne

wo³ajóm gazdowie

nolepso gynsina

jod³o Morcinowe!

Barbara Paluch<paluchbarbara@vp.pl>

 

 

 

autor Barbara Paluch

ZABRANA NADZIEJA - wspomnienie taty. Zaduszki

ZABRANA NADZIEJA - wspomnienie taty
 
patrzê w ogieñ pal±cego siê kaganka
taki tu spokój, powoli zmierzcha
zimno, ale nogi wros³y w ciszê
tylko oddech i bicie serca s³yszê
miejsce magiczne
st±d nie chce siê odchodziæ
tylu ju¿ tu na zawsze pozosta³o....
têskniê za tob± tato
- twoje plecy pochylone gdy kosi³e¶ zbo¿e
- twoje rêce urobione prac± w domu i oborze
- skaleczone palce gdy drwa przecina³e¶
i u¶miech na twarzy gdy mamê spotyka³e¶
 
a potem tak od razu, znienacka przysz³a ona
ca³a rodzina z ni± walczy³a, by³a nie do pokonania
wkrad³a siê do ciebie tato i cierpieniem obdarzy³a
zabra³a u¶miech z twarzy, si³ê z ramion, pracowite rêce..
zabra³a nadziejê- ju¿ nie mog³a wiêcej...
 
po tylu latach nadal czujê bezradno¶æ
ciê¿ar bólu na twej twarzy
i spojrzenie b³agaj±ce o pomocpatrzê w ogieñ pal±cego siê kaganka
to jak sen, to nie mog³a byæ prawda
 
dwadzie¶cia dziewiêæ lat ju¿ mija
od tamtych smutnych godzin wieczornych
ale czas nie wszystkie leczy rany
i smutnym obrazom kolorów nie przywraca
wystarczy ¶wiêto zmar³ych- blask pal±cego siê znicza
i osiemdziesi±ty trzeci przed oczy powraca
patrzê w ciep³y ogieñ unosz±cy siê nad grobem
nie têsknisz za nami?... czy ci tam wygodnie...
czy Pan ci drzwi otworzy³ do swojego domu
czy spotka³e¶ babciê, dziadka, powiedzia³e¶ o tym komu?
 
co wieczór uchylam drzwi do mojego snu
odwied¼ mnie tato - proszê, ja wci±¿ czekam, têskniê
i opowiedz mi ciemn± noc±
czy u ciebie gwiazdy ¶wiec±...
 
M.K-<mariakrzysztofek@tlen.pl>

Pa¼dziernik 2012

   Zaduskowe granie

 

Jedyn dziyñ f roku

wiatrowe granie 

tak ba³amuci

umar³yf sfiat

brzyncy okrutnie

miyndzy drzewami

markotnym pie¶nióm

wtóruje w takt

 

To miyso kfiotki

pogóni wionki

duchnie we ¶fiycki

osusy ³zy

nóm przybacóje

tyf, co ode¶li

f nieznany prze nos

inksy ¶fiat

 

Z³óncy³ „ Zdrowa¶ki”

z tysióncym ¶fiate³

z zolym okrutnym

daje nóm  znak

jacy modlitwóm

dusom pomozes

im bramy nieba

otforzy Pan!

            Barbara Paluch – pa¼dziernik 2012 <"Paluch Barbara" <paluchbarbara@vp.pl>

autor Maria Krzysztofek, Barbara Pa

Jesieñ- (B.Paluch), Jesiyñ - (M.Krzysztofek)

       Jesieñ- (B.Paluch)

 

F kozdy rok tak samo

f kozdy  rocek takuæko

jesiyñ gno bes  dziedzine

a fse s inksóm nutkom

 

Przeganio jóm holny

i miyso chmurami

ros leje, ros ¶fiyci

nadziyro sie s nami

 

Jab³oñ cisko japkami

po ogrodaf toci

kolorowe listecki

ciesóm nase oci

 

Mg³a k³adzie sie fsyndy

¶rybne nitki wionze

fce przyodzioæ jesiynnie

kozdy pusty kontek

 

S³ychaæ bucynie króf

osobek widno f dali

otupno, pusto, ptokóf  krzyk

na dobre zima jus wali!

….

    Jesiyñ

 

Jesiyñ na ¦pisu inkso

jako f ca³ym kraju

tu góry, pagórecki

razym sie miysajóm

 

polóm sie kolorami

bieróm sie za po³y

ros biy³awe, ros corne

cudacne potwory

 

Ale jako przy¶fiyci

jaskrawe s³ónecko

opose góry, górecki

tyncowóm ma¶lickóm

 

Potym siækie mg³y sfinie

prómiynisto kula

pogno dalyj i dalyj

ku niebu, het f góre

 

Fseliakie kolory

nase lasi majóm

to zielóne, to rude

cyrwiyñse sie zdajóm

 

A c³owiek cuje rado¶

lzyj mu i weso³o

babskie lato sie kóñcy

telo go ino osta³o!

                            Barbara Paluch

…..

   Zaduskowe granie

 

Jedyn dziyñ f roku

wiatrowe granie 

tak ba³amuci

umar³yf sfiat

brzyncy okrutnie

miyndzy drzewami

markotnym pie¶nióm

wtóruje w takt

 

To miyso kfiotki

pogóni wionki

duchnie we ¶fiycki

osusy ³zy

nóm przybacóje

tyf, co ode¶li

f nieznany prze nos

inksy ¶fiat

 

Z³óncy³ „ Zdrowa¶ki”

z tysióncym ¶fiate³

z zolym okrutnym

daje nóm  znak

jacy modlitwóm

dusom pomozes

im bramy nieba

otforzy Pan!

            Barbara Paluch – pa¼dziernik 2012 <"Paluch Barbara" <paluchbarbara@vp.pl>

autor Barbara Paluch, Maria Krzyszto

BABIE LATO W MOJYM OGRODZIE

Siwo mg³a przisiad³a w ogrodzie na ³awce
fo³dy na burecce rynkom wyg³adziy³a,
chustke z g³owy zruciy³a, rosplet³a se w³osi,
s fartuska wysipa³a filetowe wrzosi.
Obudziy³ sie wiaterek burkom jyj sele¶ci,
porwo³ z ramion chustke i na p³ot zawiesiy³.
- Hej wietrze! psotniku! leæ posukaæ lato
  zo³ciutkom pszynicke i do¼ra³e zito,
  nazbiyroj do copki zo³tyf smacnyf rydzi
  duchnij na pastuska co na miedzi siedzi.
 
Zostawiy³ wiaterek siwom mg³e w ogrodzie
polecio³ wysoko...- pod samiuækie niebo,
polami chytru¶ko ¶ciyrnie porachuwo³,
ogrzo³ sie nad watrom- chm.. ale lata nie widzio³.
 
Bo jesiyñ jus wys³a z pyndzlami do pola
i kolory lata siækie zamaza³a....
 
Wrociy³ sie wiaterek na ³awke odpocnoñæ
mg³a go przituly³a tak mu powiedzia³a
- jus nie sukoj lata, s³onecko przigrzo³o
  w ogrodzie na ³awce ciepluj sie zrobiy³o
 
A potym cichutko z ³awki sie rusy³a,
chustke z p³otu wziyna, na g³owe prziwdzio³a
i jus jom wiaterek tego dnia nie widzio³
trosecke odpocny³ i w gory polecio³.
 
A z ³awki do p³otu po krzockaf i drzewaf
snujom sie srebrziste ciyniuækie nitecki,
to siwo mg³a i wiater kiedy tu siedzieli
babie lato w mojym ogrodzie po sobie zostawiyli.
 
            Maria Krzysztofek – pa¼dziernik 2012

......................................................

       Jesieñ- (B.Paluch)

 

F kozdy rok tak samo

f kozdy  rocek takuæko

jesiyñ gno bes  dziedzine

a fse s inksóm nutkom

 

Przeganio jóm holny

i miyso chmurami

ros leje, ros ¶fiyci

nadziyro sie s nami

 

Jab³oñ cisko japkami

po ogrodaf toci

kolorowe listecki

ciesóm nase oci

 

Mg³a k³adzie sie fsyndy

¶rybne nitki wionze

fce przyodzioæ jesiynnie

kozdy pusty kontek

 

S³ychaæ bucynie króf

osobek widno f dali

otupno, pusto, ptokóf  krzyk

na dobre zima jus wali!

                Barbara Paluch - pa¼dziernik 2012

….

    Jesiyñ

 

Jesiyñ na ¦pisu inkso

jako f ca³ym kraju

tu góry, pagórecki

razym sie miysajóm

 

polóm sie kolorami

bieróm sie za po³y

ros biy³awe, ros corne

cudacne potwory

 

Ale jako przy¶fiyci

jaskrawe s³ónecko

opose góry, górecki

tyncowóm ma¶lickóm

 

Potym siækie mg³y sfinie

prómiynisto kula

pogno dalyj i dalyj

ku niebu, het f góre

 

Fseliakie kolory

nase lasi majóm

to zielóne, to rude

cyrwiyñse sie zdajóm

 

A c³owiek cuje rado¶

lzyj mu i weso³o

babskie lato sie kóñcy

telo go ino osta³o!

                Barbara Paluch- pa¼dziernik 2012

.................

autor Maria Krzysztofek - (pa¼dz.

PRZYWITANIE KSIÊDZA PROBOSZCZA DARIUSZA OSTROWSKIEGO - 1.07.2012 R.

 

¦iæka powitójmy

Ksiyndza nowego

od Boga prze ludzi

do nos pos³anego

 

Matko Przenoj¶fiyntso

dzi¶ pytómy Ciebie

nowego probosca

przytuloj ku siebie

 

A Bóg nief Mu b³ogos³awi

dawo siy³y i ³ask wiele

nief sie s nami, razym modli

f nasym „krympaskiym” ko¶ciele.

                  (napisa³a Barbara Paluch)

autor Barbara PALUCH

SLOVENSKÁ PIESEÒ

SLOVENSKÁ  PIESEÒ-  František Kolkoviè

….

Celý  som hneï zaihral a zablèal:

Slovensko – preèo ja »a mám tak rád?

Preèo vo mne náramnos» a ¾ial,

keï ma nechal otec, kamarát a brat…..

…

autor Franti¹ek Kolkoviè

No i w koñcu przis³a...wiesna !

No i w koñcu przis³a...wiesna !
 
d³ugo s³a do nos przez bio³e pola
puchowe zospy i mro¼ny ¶wiat
wiater jyj ziombiy³ rynce lod nogi ¶lizgo³
marz³a do ko¶ci- ale przise³ cas...
s³onko stopiy³o bio³e ba³wany
od ciep³a z dachu ¶wiycki zlecia³y
i jus poma³u druzcki wiosynne
wpletom we warkoce zo³te kokardy
 
teros jus bedzie s³onecko grzo³o
zimne wietrzisko nie bedzie wio³o
ogrod zakfitnie bzym filetowym
drzewo wystrzeli ponckiym rozowym
ozijom kotki na wiyrzbie u p³ota
i w polu rusi gazdom robota
zatañcujom ptoski wysoko po niebie
a jo sie o¶miejym weso³o do ciebie...
Maria Krzysztofek
autor Maria Krzysztofek - marzec 20

WALENTYNKI I PO WALENTYNKACH !

Wtorek...
- Walentynki - mi³o¶æ, zakochanie,
               czu³e s³owa, przytulanie,
               pocieszanie, u¶miechanie,
               bia³y go¼dzik, tulipany,
               zapach ró¿y,
               serca tchnienie.
¦roda...
- Po walentynkach - zapomnienie, po¿egnanie,
                    ³ezka w oku, smutne lico,
                    suchy kwiatek,
                    brak dotyku i czu³o¶ci,
                    skrzy¿owania, drug rozstaje,
                    pustka w sercu pozostaje.

Wtorek...
            - Walenty serca leczy,
              do dusz eliksir nalewa,
              ¶wiat³em mroki dusz roz¶wietla
              i d¼wiga z klêczek pielgrzyma,
              nadziej± ludziom otwiera oczy,
              daje si³ê, daje wiarê.
¦roda...
                 - nie traæ wiary,
                   ¶wiecê mocno ¶ciskaj w d³oni,
                   poczuj ciep³o, poczuj pokój,
                   u¶miechnij siê, u¶ci¶nij rêkê chorego,
                   mocno trzymaj niech poczuje zapach ró¿.


            Maria  Krzysztofek(2-2012)
…

autor Maria Krzysztofek (2-2012)

SYLWESTER, ¯YCZENIA NOWOROCZNE !

SYLWESTER

 

Sylwestrowa noc

W alkoholowych oparach,

W tytoniowych smugach,

W rytmie cha cha, tanga,

Ognistej schimmy

W¶ród podeptanych baloników,

Kolorowych girland i konfetti,

Zapachu perfum, potu,

Pogubionych sztucznych rzês,

Huku petard i b³ysku ogni,

Sekund dziel±cych lata –

Pchnê³± nas w objêcia

Tajemniczego go¶cia

Zawirowa³y pytania –

O nasze wczoraj, dzi¶, o jutro

Jedni tonêli w u¶ciskach,

Namiêtnych poca³unkach,

Be³kocie s³ów i pó³s³ówek

Drudzy w zadumie.

Stan±³em nagle

Przed wysokimi schodami,

Po których bêdê siê wspina³

W moich schodzonych

Wiekiem buciorach –

A¿ do ostatniego tchnienia,

A¿ do gwiazdy nadziei.

 

            Aleksander Talarewicz.Poznañ.

 

¯YCZENIA   NOWOROCZNE

 

Z rado¶ci±

Herbatk± z pr±dem

Witaj± ludziska Nowy Rok

Ja - w ³ó¿ku

S³yszê cholerny huk petard za oknem          

I tak bym do knajpy i …

Ur¿n±æ siê w sztok

                        Aleksandra Be³kot, Olesno.

 

A mo¿e nie przejmowaæ

siê  tak wszystkim

zostawiæ te troski w oddali

ale któ¿ by wtedy chroni³

resztkê ¶wiata

jak w³a¶nie nie my

Ci najwra¿liwsi

Najbardziej wytrwali.

                        Józefina Stawirej, Wroc³aw

autor Aleksander Talarewicz,Poznañ,

Na to Bo¿e Narodzenie, na ten Nowy Rok

¯yczmy sobie.. na to Bo¿e Narodzenie, na ten Nowy Rok

 

                                    JEZULANKO

 

                        Stany³a f kóncicku

                        nasyj izbecki

                        niedaleko po¶ciele

                        zielóno jedlicka

                        nase Jezulanko

                                   B³yscy sie, migoce

                                   fseliakimi ¶wiat³ami

                                   dudni zyciym

                                   daje rado¶

                                   ofiaruje pokój

                                   i zycy siækiym

                             WESO£YF   ¦FIONT !

                                                           Barbara  Paluch

….

                        ¦wiêta  Noc

                        Ju¿ siê zbli¿a ta Noc ¦wiêta

                        taka cicha i koj±ca

                        w cudowno¶ci niepojêta

                        od mi³o¶ci a¿ gor±ca.

 

                        I rozgrzewa stajniê lich±

                        gdzie Zbawiciel mia³ swój dom

                        w Tê Noc ¦wiêt±, tak± cich±

                        do nas przyszed³ w³a¶nie On

 

                        Do nas wszystkich siê u¶miecha

                        chcia³by zawsze z nami byæ

                        ci±gle pyta, ci±gle czeka

                        Czy z Jezusem zechcesz byæ ?

                                                           Barbara Paluch

…..

                                   TICHÁ  NOC

                        Keï Ticha noc zaznie sladko a svieèky sa rozhoria,

                        privítame Jezuliatko, srdcia sa nám otvaria.

                        Nech aj u Vás sa rozbúši ka¾dé srdce bla¾ené,

                        rozleje sa rados» v duši, starosti  èo za¾enie.

…..

  GWIAZDKA

gwiazdka na niebie migoce
jedna, druga, ca³e mnóstwo 
czas ¶wi±teczny, czas radosny
zawita³ w nasze domostwo
choinka od ¶wiate³ p³on±ca
du¿o s³odyczy i baniek
na czubku gwiazda ¶wiec±ca
 a z boku wisi ba³wanek
bia³y obrus na du¿ym stole
¶wieca czerwona po¶rodku
obok owies i sianko zielone
i op³atek przy ma³ym Jezusku
du¿o marzeñ i ¿yczeñ ma ka¿dy
bo NOwy Rok ju¿ za progiem
oczy wpatruj± siê w gwiazdy 
z wielkim ¶wi±tecznym spokojem
 
- patrzyli siæka w gwiozdy
  w niebo oci kieruwali
  bo Bog przecie tam bywanie mo
  i z nieba sie Go spodziywali
- a ON jak maluæki robocek
  s nami sie porowno³
  w stajni przi zwierzontkaf
  ocka swoje otworzy³ 
  i na nas ¶wiat poziyro³
- nie zawracojmy z drogi do Betlejem
  choæ pewnie ¶niegiym zasipano
  nief kozdy umie przed siebie patrzeæ
  tam dzie nadzieja, z³obecek i siano
                                              Maria Krzysztofek
 
Franiu dziêki za ¿yczenia i wzajemnie wszystkiego naj..naj
''nief w te ¶wiynta nie braknie weso³yj kolyndy, nief mi³o¶æ
i jedno¶æ zapanujom fsyndy,, M.K.

…..

autor Barbara PALUCH , Maria KRZYS

Dzieñ Zaduszny - listopad

 

        Dzieñ Zaduszny

 

Zanurzony w wiekuisto¶æ

refleksj± przesi±kniêty

powracasz pamiêci± do tych,

których nie ma, co ju¿ odeszli

 

I w ciszy cmentarza

s³yszysz ich wo³anie

o modlitwê, która zbawienna

i daje zmartwychwstanie

 

A w zapalonych ¶wiecach

p³omyki migoc±ce

wznosz± zmar³ych dusze

ku niebu ulataj±ce

w dali nikn±ce, nikn±ce, nikn±ce

                            Barbara Paluch-listopad 2011

 

autor Barbara PALUCH - Krempachy

PSCO£Y NA URZYNDY (ku wyborom) OCZY MATKI RÓZAÑCOWEJ

PSCO£Y  NA  URZYNDY (ku wyborom)
               
 
dziyñ sie zacon piyknie toæ przecies niedziela
gazda krowy pokormiy³ i ¶wiontecnie sie odzio³
na zigarze oci co fila zawiyso
sprowdzo siækie konty i coros wiyncyj sie wkurzo
po ko¶ciele pudzie z Marynom g³osuwaæ
- ej kiedys be lepiyj- zacino wydziwiaæ
telo fselijakiyf partyji w nasym kraju
ftoryj zrobiæ krzizik- byæ tu mondry dziadu
kozdy sie na przodek stra¶nie wychwoluje
tego z jynksyj stronki corno obgaduje
- ej dobry Pon Bocku zrobze jakie cuda
zagnoj politykof do jednego ula
nief sie ucom pany od maluækiyf psco³ek
ze mo jedyn rzondziæ nie trza zodnyf spo³ek
jedyn mo byæ krolym re¶ta do roboty
nie na darmo siedzieæ i braæ ciynskie dyjety
przi takiym uk³adzie moze sie d¼wignyme
i nas przepiykny kraj na mocne nogi ud¼wignyme - hej
 
Maria Krzysztofek    –    pa¼dziernik 2011

 

          OCZY   MATKI   RÓZAÑCOWEJ         
 
kiedy synka urodzi³a w zimnej stajni przy zwierzêtach
to spojrza³a ciep³ym wzrokiem na ubogie swe dzieci±tka
jak w dalekim obcym kraju g³odne go³e i zmarzniête
r±czki ma³e wyci±gaj± po okruszki chleba ¶wiête
 
i z mi³o¶ci± ró¿añcowa oplata³a pogubionych
oczy me ja¶nia³y blaskiem od paciorków na JEJ d³oni
tajemnice ró¿añcowe t³umaczy³a przez zdrowa¶ki
a JEJ oczy lito¶ciwe przesy³a³y na mnie ³aski
i patrzy³a czu³ym wzrokiem gdy siê w ¿yciu potyka³am
podnosi³a pociesza³a - p³aszczem Matki okrywa³a
 
nie umia³am JEJ pomagaæ gdy sz³a z SYNEM ukochanym
zboczem ciernistym i krwawym
serce JEJ z bólu pêka³o i rozrywa³o siê z ¿alu
patrzy³a wtedy i na mnie szukaj±c zrozumienia
a wystarczy³o przyklêkn±æ z ró¿añcem w swojej d³oni
mi³o¶ci poczuæ ciep³o i modliæ siê za ludzi
BÓG siê przecie¿ ulituje - niech kazdy za grzechy ¿a³uje
 
TWÓJ SYN tak bardzo cierpia³ za nasze przewinienia
TWE oczy pe³ne mi³o¶ci Mateczko Ró¿añcowa
 
dzi¶ patrzê na CIEBIE MATKO i szukam pocieszenia
TWE oczy ja¶niej± mi³o¶ci± - poka¿ mi drogê do TWEGO SYNA
 
Maria Krzysztofek         -             pa¼dziernik 2011
 
..
                          C Z A S
 
               Jest taki malarz
               Mistrz – nad mistrze
               Misternie maluje
               Ka¿d± ¿ycia chwilkê
               Na w³osach i twarzach
               Artyzm swój wyra¿a
               By kokon ¿ycia
               Znów siê  sta³
               Motylkiem.
 
               W³adys³awa Zawistowska,Szepietowo
                                  Angora – nr.42/1113
 
autor Maria Krzysztofek

SZUKANIE LATA - WRZESIEÑ

szara mg³a usiad³a w ogrodzie na ³awce
sw± leciutk± sukniê roz³o¿y³a z wdziêkiem,
szal z g³owy zsunê³a rozsypa³a w³osy
w d³onie otuli³a liliowe wrzosy,
zbudzi³ siê wiaterek sukni± jej szele¶ci
z ramion szalik zrywa i na p³ot zawiesza
 
- hej wietrze wiaterku leæ odszukaæ lato
poszukaj s³oneczka, ciep³a nam potrzeba
soczystej zieleni, z³ota na pszenicy,
zapachu rumianku, opalonej twarzy......
 
- zostawi³ mg³ê szar± w ogrodzie na ³awce
i wzbi³ siê wysoko dotykaj±c nieba,
polami bieg³ szybko ¶ciernie liczy³ w biegu
niczym maratoñczyk wytrwale do przodu,
w kapelusz pozbiera³ ¿ó³te rydze z miedzy
zawróci³ na pole w skibê zaorane
jak lato odszukaæ kiedy jesieñ pêdzlem
obraz purpurowy zamaszy¶cie kre¶li
jak lato zawróciæ o¿ywiæ kolory
kiedy szron co rano blask kwiatom odbiera
 
- zawróci³ w ogrodzie przysiad³ by odpocz±æ
szar± mg³ê za uchem po³askota³ troszkê
 
- nie szukaj ju¿ lata wszak wyjrza³o s³oñce,
mg³a mu szepcze cicho, odchodzi z ogrodu
jeszcze tylko z p³otu swój szalik zabiera
rozp³ynê³a siê w dali- jak to z mg³ami bywa
                                      
                                                    Maria Krzysztofek -6.09.11.
..
autor Maria Krzysztofek

WIERZBA - Angora Nr.36, 4 wrze¶nia 2011 r.

WIERZBA  - Angora Nr.36-

 

            Zielon± dolinê spowi³a mg³a

            A ³za – moje oczy zielone…

            Nad lustrem wody

            Wierzba chyli siê

            Jak twarz moja – w Twojej stronê…

 

            Wiatr jej ga³êzie czesze tak,

            Jak w³osy moje o ¶wicie….

            Jej los w ramionach

            Wicher ma

            A w Twoich – moje ¿ycie….

                                               Alicja Dudzic, Stalowa Wola

 

 

                        *  *  *

            Cieszy³a siê pewna ¶liwka „wêgierka”

            z kariery zrobionej za Gierka.

            Kiedy ka¿dy j± teraz pryska,

            My¶la³a, ¿e jeszcze wiêcej zyska,

            A wpad³a w kompot frajerka.

                                   Wac³aw Sadowski, Ma³e Koñskie

autor Alicja Dudzic, Stalowa Wola

MATECKA ZIELNO - na sierpieñ

                           Matka Bosko Zielno 
                    dzi¶ mnie zobudziy³a
                    gorzæ piyknyf kfioteckof
                    na sto³ po³ozy³a
                             zapochnia³o w izbie
                             ja¶niyj sie zrobiy³o
                             pomiyndzi kfiotkami 
                             wspomniynie ozy³o...
                    jak ma³e dziyfcontko
                    mama prowadziy³a
                    miedzami po polaf
                    ziele ryftuwa³a
                             owies zito jarzec
                             opas³o pszynicka
                             miynta i dziorawiec
                             li¶ciasto babecka
                     z ogrodu maline
                     ¶cigac krzon i koper
                     gorgoryje rozne
                     s³onecniki z³ote
                             astry postrzympione
                             psie g³owy koncinki
                             na ostatek pokrziwe i bio³e stokrotki
                             do kupy zwionza³a
                     piykne kfiotki z zielym
                     wiyñciæ do ko¶cio³a ponies³a
                     i jo tak kozdego roku robiym
                     zeby mojom rodzine 
                             ustrzyc ode z³ego
                             fselijakiyf chorob
                             i domu od ognia strasnego
                             wiysom to kfieciwo
                      na piyntro pod strzeche
                      Matko Bosko Zielno
                      Ty nom dej opieke....... Maria Krzysztofek
 
autor Maria Krzysztofek

ZAGINIONE WARTO¦CI - Angora nr.30/2011

za¶niedzia³y w nas anio³y

            nikt ju¿ nie pamiêta

            aktu wiary

mi³o¶æ wpad³a

w szparê

starego domu

nadzieja przycupnê³a

przy niej cicho

i milczy

            ¿al zakopali¶my g³êboko

            niech zgnije

            choæ nawóz z niego ¿aden

spala siê ¿ycie

w p³omieniach goryczy

i zawi¶ci

            biesy siê rozszala³y

                                   Krystyna Le¶niewska-Sieradz

autor Krystyna Le¶niewska-Sieradz

B£OGOS£AWIONEMU JANOWI PAW£OWI II

Wiaróm, miy³o¶cióm i nadziejóm

oposo³e¶ ¶fiat

co by sie nie ozlecio³

a sfijo³ f kupe

f Nowym Tysióncleciu

Bozego Miy³osierdzia

 

            Kozdy kóncicek Ziymi

            pe³niócki by³ Ciebie

            Ojce ¦fiynty

            bez telo rokóf

            Wasego Pontyfikatu

            Apostole – Aposto³ów

                                                      opr. Barbara Paluch - czerwiec 2011

autor Barbara Paluch

IDYME RAZYM Z TOBOM PANIE

pomiyndzi kfiotkami, ¶piskiymi strojami
przi graniu orkiestry i wiatrowyf nutkaf- przise³ ku nom Bog
domy przistrojone, kfiotki posipane
od ¦wiyntego Walyntego rusy³a procesyja
dzieci komunijne prowadzom Cie Boze przed ka¼dziutki dom
 
wiater sarpie chorongwiami, chusteckami, tebetkami
wielkom rado¶, ciste serce kozdy w sobie mo
do³ nom siebie w Hostiji bio³yj, w okrusce maluækiyj chleba
teros idzie razym s nami i pumogo kiedy trzeba
 
ca³o wie¶ dzi¶ wito Ciebie, kozdy sie fce przeukozaæ
oborami, dobytkami, rodzinami, dzieciskami
chruby gazda ci chudobny- rowni dzisiok siæka som
blisko Ciebie z pobozno¶ciom o urodzaj Cie prosom
 
dej nom Boze ciep³e lato- nief i troche poleje
nief sie sianko piyknie susi i owiesek do¼reje
nief urosnom wielkie grulki i zape³niom piwnicki
zeby nifto nie by³ g³odny przez rocek okrongluæki
 
nief i kozdy bedzie zdrowy, ¶wiat w pokoju nief zije
od g³odu, moru, ognia i wojny nief nos Bog uratuje
my grzy¶ni Ciebie Boga pytome- przeboc nom Panie
my grzy¶ni Ciebie Boga pytome - wys³uchoj nos Panie
 
bio³o Hostijo, f niyj cia³o Jezusa- maluæki okrusek chleba
dziynkujyme ze¶ zafse s nami
ze idzies dzi¶ pomiyndzi nasymi domami

dziynkujyme ze¶ Boze nie zostawiy³ nos samym sobie...

                                                               M.K. - czerwiec 2011

autor Maria Krzysztofek

PÓJD¬MY ZA ASNYKIEM

Poka¿cie drugi taki kraj na ¶wiecie

W którym naiwno¶æ uczyniono cnot±

Poka¿cie drugi taki kraj na ¶wiecie

W którym miesza siê m±dro¶æ z g³upot±

Poka¿cie drugi taki kraj na ¶wiecie

W którym jest klêska powodem do chwa³y

Poka¿cie drugi taki kraj na ¶wiecie

Równie kretyñski i równie wspania³y

            Poka¿cie drugi taki kraj na ¶wiecie

            W którym siê ga³±¼ podcina pod sob±

            Poka¿cie drugi taki kraj na ¶wiecie

            W którym nienawi¶æ jest ¿ycia ozdob±

            Poka¿cie drugi taki kraj na ¶wiecie

            W którym cz³owieka równa siê ze ¶wiêtym

            Poka¿cie drugi taki kraj na ¶wiecie

            A¿ tak kochany i a¿ tak przeklêty

Czy z tych absurdów co¶ dla nas wynika

Czas zacytowaæ Pana Asnyka

            Trzeba z ¿ywymi naprzód i¶æ,

            Po ¿ycie siêgaæ nowe,

            A nie w uwiêd³ych laurów li¶æ

            Z uporem stroiæ g³owê

Wy nie cofniecie ¿ycia fal!

Nic skargi nie pomog±:

Bezsilne gniewy, pró¿ny ¿al!

¦wiat pójdzie swoj± drog±!

autor Sobczak i Szpak Angora -Nr.27

¦piew wiatru

Wiatr zawodzi na Gê¶lach …

                                               Opowie¶ci niesie w dal

                                               O czasach co minê³y

                                               odesz³y w mg³y pamiêci

                                   O prostej wierze dziecka – pastuszka

                                   strzeg±cego byd³a,

                                   o matce w chu¶cinie

                                   czekaj±cej z ko³owym

                                               Wiatr zawodzi na Gê¶lach…

                                               o bosych, zziêbniêtych stopach

                                               grostuchu pod miedz±

                                               i ptactwie odlatuj±cym …

                                   To minê³o, nie wróci …

                                    Wietrze nie zawód¼

                                   swej smêtnej pie¶ni.

                                               Graj

                                               o wio¶nie i zieleni

                                               na ska³kach,

                                               o szumie li¶ci,

                                               szumie Bia³ki

                                   Graj

                                   nie¶ opowie¶æ

                                   o wierze i nadziei,

                                   O mi³o¶ci …

 

autor Zofia £ukasz

¦pisu mój * Po nasymu

¦pisu mój, górsko kraino

tu popod jedly

sumi wiater holny

i nuci Tobie

Janosikowe piosnecki

znane nóm siækim.

              To Tobie Ziemio Moja

              k³aniajóm siê

              wysoko  styrcónce

              Loryncowe Sko³ki

              grajóm Basi i Gy¶le

              sumi Bia³ka

              rzyka zimno i siumno

F Kramnicy cichutko

stukajóm diabliki

i fcóm odstrasyæ tyf

co tobóm  Ziemio Moja

poniywiyrajóm

niscóm tfe piykno i urode!

autor Barbara Paluch

Moje ma³e gazduwanie - Antologia poezji

Godo mi mama , ze jo ma³o gazdyni

bo na nasyj oborze mom swój majontecek,

pies Burasek przi budzie, dwa kotki ³aciate,

jedna corno przib³ynda i piynæ kacek.

                 Jak siê ino pokozym na tyf sfojyf w³o¶ciaf,

                 siæka siê ku mnie garnom.

                 Kotecki sie ³asom, legajom woko³o,

                 Burasek myrdo ogonym weso³o.

                              Piynæ kacek, jak dostojnyf ksiynznicek

kuprami po ziymi zawijo,

pomaluæku sie ku mnie tockajom,

kwa, kwa, o zornecka i grulki pytajom.

                                               Cupnym z gorckiym przi z³obecku,

                 kidnym gruli ³akomym kackom.

                 Pchajom sie – jedna przez drugom,

                 ani nie dadzom sproguwaæ ptoseckom.

                               Nalywom mlycka kotkom ³aciatym,

ciesym sie na to moje gazduwanie.

Przib³ynde skrobkom za uchym,

ciesym sie, bo jo ze wsi, to sicko robiæ umiym.

                                               Pozrejom – to jyf zaprym do chlywicka na noc.

                 Pies z przib³yndom za ko¶ciom goni.

                 Prowde mama godo, ze mo duzom pomoc

                 s tyj sfojyj corecki gazdyni.

 

                                                    Maria Krzysztofek

autor Maria Krzysztofek

Administracja oficjalnej strony Krempach czeka na informacje od Internautów. Mogą to być teksty, reportaże, czy foto-relacje.
Czekamy również na zaproszenia dotyczące zbliżających się wydarzeń społecznych, kulturalnych, politycznych.
Jeżeli tylko dysponować będziemy czasem wyślemy tam naszego reportera.

Kontakt: pacygowie@interia.pl, tel. 508 167 145

Administracja Linki Spiskie wsie Facebook social plugin
AdminPanel
Kontakt

dursztyn-spisz.pl foto.ntarg.pl
janpaluch@o2.pl
nowytarg.sk
trybsz.agrowczasy.com
http://podtatranskenoviny.delphi.sk/
foto.podhale.pl
http://www.malopolskie.pl/
rogoznik.bnx.pl
lapszenizne.pl
spisz.org
http://gimpress.c0.pl/
ospfrydman.republika.pl
sz.c0.pl
nowotarski.pl
nowabiala.com
www.spkrempachy.szkolnastrona.pl
Czarna Góra
Dursztyn
Falsztyn
Frydman
Jurgów
Kacwin
Krempachy
�apszanka
�apsze Niżne
�apsze Wyżne
Niedzica
Nowa Biała
Rzepiska
Trybsz


Copyright © 2o11 www.krempachy.espisz.pl | All Rights Reserved

Created by    gb